IV K 101/11 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Lublinie z 2015-02-24
Sygn. akt IVK 101/11
UZASADNIENIE
Na podstawie zgromadzonych dowodów Sąd ustalił co następuje.
Odnośnie czynu zarzuconego W. K. w pkt.IV.
Około listopada 2009 roku W. K. poznał E. J. mieszkankę wsi Ż.. W. K. przyjeżdżał na stację paliw w D., gdzie pracowała E. J. w towarzystwie mężczyzny, który przedstawił się imieniem R.. W rzeczywistości był to M. B.. Na początku marca 2010 roku mężczyźni poprosili E. J. o skontaktowanie z L. O., który także mieszkał w Ż.. Mężczyźni powiedzieli, że chcą kupić od O. papierosy z przemytu. E. J. zadzwoniła do L. O. i przekazała telefon mężczyznom (zeznania E. J. k.435v, 436v).
W dniu 8 marca 2010 roku W. K. i M. B. przyjechali do E. J., prosząc o pokazanie, gdzie mieszka L. O.. Mężczyźni zawieźli swoim samochodem O. (...) koloru wiśniowego E. J. i A. J. do L. O.. W. K. uzgadniał z L. O. szczegóły transakcji. Powiedział, że jest zainteresowany kupnem 500 kartonów papierosów. A. J. zapewniła L. O., że nie zostanie oszukany przez mężczyzn. L. O. oświadczył, że nie ma możliwości załatwienia tak dużej ilości papierosów, postara się jednak zdobyć jak najwięcej. Mężczyźni uzgodnili, że L. O. zawiezie papierosy na posesję A. J. (zeznania L. O. k.424, E. J. k.436, A. J. k. 440).
L. O. zgromadził około 200 kartonów papierosów bez polskich znaków akcyzy marki V. (...), J. L., M.. Ich rynkowa wartość wynosiła 8 500 złotych (zeznania L. O. k.424).
W dniu 9 marca 2010 roku w rozmowie telefonicznej L. O. potwierdził, że ma papierosy oraz iż przywiezie je do A. J.. L. O. załadował papierosy do swojego samochodu i udał się do A. J.. Na wjeździe na posesję stał już samochód O. (...), którym przyjechali W. K. i M. B.. Przód samochodu O. (...) skierowany był w stronę domu. Na terenie posesji znajdowali się W. K., M. B. i A. J.. E. J. nie było wówczas w domu. L. O. podjechał tyłem swojego pojazdu do samochodu O. (...), w ten sposób, że bagażniki obydwu pojazdów znalazły się naprzeciwko siebie. L. O. otworzył bagażnik swojego samochodu, w którym były papierosy i zaczął rozmawiać z W. K. i M. B.. Mężczyźni zdążyli wymienić kilka słów, gdy pod bramę wjazdową posesji A. J. podjechał samochód V. koloru srebrnego. Pojazd ten zatarasował wyjazd z posesji. Z samochodu wyskoczyli co najmniej dwaj mężczyźni w kominiarkach. Gdy L. O. odwrócił się w ich stronę, został uderzony pięścią w głowę przez jednego z mężczyzn, którzy mieli kupić od niego papierosy. Na skutek uderzenia pokrzywdzony upadł na ziemię. Mężczyźni w kominiarkach podbiegli do niego i kopali po całym ciele. Jeden z napastników przystawił do boku pokrzywdzonego nieustalony przedmiot i zagroził, iż ugodzi go nożem, jeżeli się odwróci. W tym czasie W. K. i M. B. zabrali papierosy z samochodu L. O.. Po zaborze papierosów wszyscy sprawcy opuścili posesję. Najpierw odjechał samochód V.. Następnie posesję opuścili W. K. i M. B. samochodem O. (...) (zeznania L. O. k.424, A. J. k. 440; częściowo wyjaśnienia W. K. k. 2002).
Odnośnie czynu zarzuconego W. K. i B. G. (1) w pkt.I oraz M. R. (1) i P. Z. (1) w pkt.II.
M. R. (1) i P. Z. (1) wiedzieli, że Ł. S. (1) ma dostęp do papierosów pochodzących z przemytu zza wschodniej granicy. Początkowo rozważali zakup papierosów od niego, aby sprzedać je z zyskiem. Przed W. 2010 roku oskarżeni, z inicjatywy P. Z. (1), postanowili zdobyć od Ł. S. (1) papierosy, pozorując chęć zakupu, ale nie płacąc za nie. P. Z. (1) miał zwerbować osoby, które pozorując chęć zakupu papierosów, bezpośrednio zrealizowałyby uzgodnione przedsięwzięcie. M. R. (1) miał skontaktować z Ł. S. (1) te osoby, przedstawiając je jako nabywców papierosów. M. R. (1) i P. Z. (1) przewidywali, że aby zdobyć papierosy konieczne może być zastosowanie wobec pokrzywdzonego przemocy i akceptowali taką możliwość. P. Z. (1) zaproponował udział w przedsięwzięciu W. K. i M. B.. W dniu 15 kwietnia 2010 roku P. Z. (1) zaaranżował u siebie w domu w Ł. spotkanie M. R. (1) z W. K. i M. B.. M. R. (1) skontaktował się telefonicznie z Ł. S. (1). Poinformował go, że jest człowiek zainteresowany zakupem papierosów. Tego samego dnia, w trakcie spotkania na budowie w miejscowości Ś., M. B. uzgodnił z Ł. S. (1) warunki transakcji, która miała być sfinalizowana następnego dnia. M. R. (1) znał wcześniej Ł. S. (1), który mieszkał w tym samym bloku co rodzice oskarżonego, w miejscowości (...) (wyjaśnienia M. R. k.79v – 80, 1057, 1057v).
M. B. zaproponował B. G. (1), aby przewiózł pochodzące z przemytu papierosy. Nie informował go, że papierosy będą pochodzić z przestępstwa popełnionego na szkodę Ł. S. (1) (wyjaśnienia B. G. k.66).
W dniu 16 kwietnia 2010 roku B. G. (1) spotkał się M. B. i R. M.. Samochodem B. G. (1) marki M. (...) nr rej. (...), zarejestrowanym na K. M., mężczyźni pojechali na Plac (...) w B.. Tam dołączył do nich W. K., który przyjechał samochodem marki M. (...), w towarzystwie młodego mężczyzny o nieustalonej tożsamości. W godzinach wieczornych wszyscy ci mężczyźni, dwoma opisanymi samochodami, udali się na posesję P. Z. (1) w Ł., przy ulicy (...) (wyjaśnienia B. G. k.66).
Na posesji P. Z. (1) mężczyźni opróżnili bagażnik samochodu B. G. (1), wyjęli z niego tylną kanapę. W. K. i M. B. zastąpili oryginalne tablice rejestracyjne w samochodzie B. G. (1) zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi (wyjaśnienia B. G. k.66v, P. Z. k.1081v). B. G. (1) został poinformowany, że nie będzie kierował swoim samochodem, a ma jedynie go udostępnić. B. G. (1) wyraził na to zgodę (wyjaśnienia B. G. k.66v).
W. K. i M. B., samochodem B. G. (1), pojechali na umówione spotkanie z Ł. S. (1) (wyjaśnienia P. Z. k.74v, B. G. k.66v).
Na terenie posesji P. Z. (1) pozostali: jej właściciel, B. G. (1), R. M., młody mężczyzna o nieustalonej tożsamości. Po telefonie od W. K. mężczyźni wsiedli do samochodu W. K. i pojechali do miejscowości R.. P. Z. (1) wskazał blok, w którym mieszkali pokrzywdzony i rodzice M. R. (1). Pod wskazanym blokiem z samochodu wysiadł młody mężczyzna o nieustalonej tożsamości. Pozostali mężczyźni wrócili do Ł., gdzie P. Z. (1) opuścił pojazd (wyjaśnienia P. Z. k.75, B. G. k.66v).
B. G. (1) i R. M. pojechali samochodem W. K. do miejscowości Ś., gdzie na czekali na telefon od W. K. i M. B. (wyjaśnienia B. G. k.66v).
Około godziny 21 – ej M. B. i W. K. spotkali się z Ł. S. (1) w pobliżu bloku w miejscowości (...). Ł. S. (1), przekonany, iż mężczyźni chcą kupić od niego papierosy, wydał im 500 kartonów papierosów bez polskich znaków skarbowych akcyzy, pochodzących z przemytu. M. B. i W. K. zapakowali papierosy do samochodu B. G. (1) (wyjaśnienia W. (...) k.2002v).
Następnie Ł. S. (1) zaatakowany został przez M. B., W. K. i młodego mężczyznę o nieustalonej tożsamości. M. B. i trzeci napastnik atakowali pokrzywdzonego, używając kija bejsbolowego i klucza francuskiego. Napastnicy zadawali uderzali pokrzywdzonego po całym ciele. Wskutek zadanych urazów Ł. S. (1) doznał obrażeń w postaci: ran obu warg; otarć naskórka na brodzie po stronie lewej; ran tłuczonych okolic czołowych, tak po stronie prawej, jak i lewej, które przebiegają zgodnie z długą osią szwu strzałkowego; podbiegnięć krwawych tylnej powierzchni małżowiny usznej i okolicy lewego wyrostka sutkowego; ran przedniej powierzchni prawego podudzia; otarć naskórka i podbiegnięć krwawych, kształtu podłużnego, po łokciowej stronie lewego przedramienia; rozległych podbiegnięć krwawych z obrzękiem tkanek miękkich bocznej powierzchni brzucha po stroni lewej, kształtu podłużnego, przebiegających poprzecznie do długiej osi ciała; podbiegnięć krwawych umiejscowionych nieco ku tyłowi od kostki bocznej lewego stawu skokowego. Obrażenia te naruszyły prawidłowe funkcjonowanie organizmu pokrzywdzonego na okres nieprzekraczający 7 dni. Pokrzywdzony narażony został co najmniej na wystąpienie skutków określonych w art. 157 § 1 kk(opinie sądowo-lekarskie k.476, 2565 – 2571; częściowo zeznania Ł. S. k.12v).
Towarzyszący pobiciu hałas zaalarmował mieszkankę bloku B. R. (1). Jej krzyk spowodował, że napastnicy opuścili miejsce zdarzenia. B. R. (1) wezwała karetkę pogotowia, która odwiozła Ł. S. (1) do szpitala (zeznania B. R. k. 72).
Opróżniony z papierosów samochód B. G. (1), z uszkodzoną przednią szybą, został porzucony na terenie posesji P. S. (1) pod nr 158 w miejscowości D. (zeznania P. S. k.112).
Po otrzymaniu telefonu przez R. M., B. G. (1) i M. wrócili na posesję P. Z. (1), którego tam nie było. Na G. i M. czekali już W. K., M. B. i młody mężczyzna o nieustalonej tożsamości. P. Z. (1) nie było na terenie posesji. Wszyscy mężczyźni, samochodem W. K., wrócili do B.. W. K. za udostępnienie samochodu zapłacił B. G. (1) 500 złotych, w 5 banknotach o nominale 100 złotych (wyjaśnienia B. G. k.66v). Z tej kwoty 2 banknoty zostały zatrzymane u B. G. (k.64).
Odnośnie czynu zarzuconegoMariuszowi R. i P. Z. (1) w pkt.III.
Rankiem w dniu 17 kwietnia 2010 roku M. R. (1) przyjechał do domu P. Z. (1). Mężczyźni obawiali się, że poniosą odpowiedzialność karną za przestępstwo, którego ofiarą padł Ł. S. (1). Postanowili pozbyć się tablic rejestracyjnych samochodu B. G. (1) marki M. nr (...), które sprawcy pozostawili na terenie posesji P. Z. (1). Mężczyźni pojechali do lasu samochodem P. Z. (1) i zakopali tam tablice rejestracyjne. Tego samego dnia P. Z. (1) wywiózł do szopy sąsiadów M. tylną kanapę z samochodu B. G. (1) i inne rzeczy pozostawione przez sprawców poprzedniego dnia (wyjaśnienia: M. R. (1) k. 80v, P. Z. (1) k. 75, 75v; protokół oględzin przedmiotów zabezpieczonych u B. M. (1) k.68, protokół zatrzymania tablicy rejestracyjnej k. 20).
W. K. cechuje inteligencja przeciętna. Nie stwierdzono u niego jednoznacznych psychologicznych wskaźników organicznego uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego. Rozpoznano u niego osobowość dyssocjalną i uwarunkowane nieprawidłowymi cechami osobowości nieprzystosowanie społeczne, wyrażające się tendencją do przekraczania zasad społecznego współżycia i norm prawnych. W okresie objętym zarzutami W. K. nie znajdował się w stanie zaburzeń psychotycznych. Stan psychiczny W. K. w odniesieniu do zarzuconych czynów nie znosił, ani nie ograniczał jego zdolności rozpoznania znaczenia czynów jak i zdolności pokierowania swoim postępowaniem (opinie sądowo – psychiatryczna i sądowo – psychologiczna k. 978, 1287, 310, 1416).
W. K. w toku całego postępowania nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów.
W postępowaniu przygotowawczym oskarżony, zaprzeczył, aby miał jakikolwiek związek z przestępstwami, o popełnienie których jest podejrzewany(k. 131, 497). W początkowej fazie postępowania sądowego W. K. skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień, potwierdzając jedynie treść uprzednio złożonych wyjaśnień (k.1701). Na rozprawie w dniu 15 marca 2012 roku W. K. złożył obszerne wyjaśnienia. Przyznał, iż miał związek z obydwoma zdarzeniami objętymi zarzutami, ale nie brał udziału w rozbojach. Napadów tych dokonali policjanci wspólnie z P. Z. (1) i M. R. (1). Oskarżony podał, że razem z M. B. zajmował się handlem papierosami. Odbiorcami papierosów byli handlarze z okolic Ł., m.in. P. Z. (1). Pod koniec lutego 2010 roku oskarżony i M. B. zostali przyłapani na przepakowywaniu papierosów przez czterech mężczyzn, poruszających się oznakowanym radiowozem. Dwóch mężczyzn było w mundurach, a dwóch po cywilnemu. Jednym z nich był M. R. (1). Bojąc się utraty papierosów oraz możliwości dalszego handlowania przemyconymi papierosami, W. K. i M. B. zgodzili się pomóc mężczyznom w polowaniu na przemytników. Współpraca z Policją miała polegać na tym, że mężczyźni będą wskazywać osoby, od których oskarżony i M. B. będą kupować towar. Wtedy oni mieli wkraczać, zabierać papierosy, dokonywać aresztowań, a W. K. i jego kolega mieli uciekać. Pod koniec lutego, lub na początku marca do W. K. przyjechali P. Z. (1) i M. R. (1). R. polecił mu zorganizować transakcję papierosową z L. O., ps. (...). Oskarżony umówił się z L. O. na zakup 400 kartonów papierosów w dniu 9 marca, o czym poinformował M. R. (1). W trakcie transakcji mieli pojawić się policjanci i zatrzymać sprzedającego. Oskarżony i M. B. mieli zabrać 300 kartonów papierosów, a 100 kartonów miała pozostać jako dowód w sprawie. Zabrane papierosy oskarżony miał przekazać ludziom R.. Dnia 9 marca W. K. i M. B. spotkali się w Ł. z R., Z. i mężczyzną o nazwisku lub przezwisku O.. Zgodnie z uzgodnionym planem oskarżony i M. B. udali się do Ż.. L. O. przyniósł 400 kartonów papierosów. Oskarżony i B. zapakowali 300 kartonów do swojego auta, a 100 zostawili, tłumacząc, że nie mają więcej pieniędzy. Jeden z nich dał sygnał R.. Wjechało V., wyskoczyło z niego dwóch lub trzech zamaskowanych mężczyzn, którzy krzyczeli „na ziemię”, (...). K. z B. odjechali z 300 kartonami. W ich samochodzie zepsuło się sprzęgło. Po telefonie do R. przyjechał Z., który wziął na hol auto oskarżonego. Po paru dniach R. dał oskarżonemu za to 1000 złotych i powiedział, że zamknęli tego O.. W Wielki Piątek R. po raz kolejny zażądał od oskarżonego pomocy, bo ustawił transakcję w R.. W. K. i M. B. nie dotarli na miejsce pod pozorem awarii auta. W kwietniu R. ponowił żądanie udzielenia pomocy. R. zawiózł B. do przemytnika, aby ten się z nim dogadał w sprawie zakupu papierosów. B. ustalił transakcję na 16 lub 17 kwietnia. Dnia 16 kwietnia R. wysłał do B. O., aby to osobiście nadzorował. M. B. załatwił M. (...) od B. G. (1). Dwoma samochodami pojechali Ł.. Z oskarżonym jechał O., a z M. G. i jakiś M.. O. dał 500 złotych, jakich domagał się G. za udostępnienie pojazdu. mi te pieniądze. W Ł. udali się do Z., gdzie opróżnili bagażnik samochodu G. i wyjęli z niego tylną kanapę. Zmienili tablicę rejestracyjną na dostarczoną przez Z.. Podobnie jak w Ż. udali się z B. do R. na spotkanie z S.. Po drodze oskarżony uderzył w rurę wystającą z jakiegoś samochodu dostawczego i stłukła się przednia szyba w aucie. Zaparkowali auto pod blokiem i przyszedł S.. Dogadali cenę, były to papierosy różnych marek. Oskarżony dał wtedy S. kartkę, aby notował ile czego jest i po ile. Ta kartka to nie żaden haracz, S. na niej notował. Oskarżony obejrzał towar, było około 600 kartonów na busie. Razem z B. załadowali do M. (...) kartonów i zadzwonił do Z. czy R., że już. Wtedy przybiegło dwóch lub trzech osobników bez kominiarek, nie mieli nic w rękach, krzyczeli (...). Oskarżony z B. uciekli. Nie wie, co tam się dalej stało. R. tam był z O. i kimś jeszcze S. T. i jeszcze jakimś autem. Na telefoniczne polecenie R. oskarżony i M. B. polecił pojechali do miejscowości D. 158. R. przyjechał tam i zabrał papierosy. Polecił zostawić M. z pękniętą szybą. Po pewnym czasie przyjechali Z. z O. samochodem M. (...) zabrali oskarżonego i B. na posesję Z.. Stamtąd oskarżony, B., G., O. i M. udali się do B.. Na drugi dzień oskarżony zadzwonił do R., że więcej nie robi takich rzeczy, bo w końcu nikt ze nie nie zechce robić interesów. R. powiedział, że S. już siedzi. Oskarżony cały czas myślał, że robi coś dla Policji, za co ona przymyka oczy na jego przemyt (k. 2000 - 2005).
M. R. (1) w toku całego postępowania nie kwestionował, iż uczestniczył w zdarzeniu, które obejmuje postanowiony mu zarzut.
W toku pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego w postępowaniu przygotowawczym M. R. (1) podał, że Ł. S. (1) zajmował się przemytem papierosów z Ukrainy do Polski. M. R. (1) i P. Z. (1) chcieli początkowo kupić od Ł. S. (1) papierosy, aby następnie sprzedać je z zyskiem. Przed W. P. Z. (1) zaproponował M. R. (1), aby zabrać S. papierosy pochodzące z przemytu. Poinformował, że ma kogoś, kto może to zrobić. Rolą R. byłoby skontaktowanie S. z osobami zorganizowanymi przez Z.. R. miał powiedzieć S., że osoby te są zainteresowane kupnem papierosów z przemytu. Oskarżony przystał na tę propozycję. W dniu 15 kwietnia 2010 roku M. R. (1) spotkał się z W. K. i mężczyzną o umieniu M. u P. Z. (1). Na polecenie P. Z. (1) skontaktował się telefonicznie z Ł. S. (1) i poinformował go, że jest człowiek zainteresowany papierosami. M. R. (1) i M. pojechali na spotkanie z Ł. S. (1) na budowę do Ś.. Ł. S. (1) pokazał M. kilka kartonów papierosów. Powiedział, że od ręki może sprzedać 500 kartonów, a 700 kartonów za kilka dni. Ł. S. (1) i M. rozmawiali o cenie papierosów. R. nie uczestniczył w tej części rozmowy. Mężczyźni wymienili się numerami telefonów. M. i M. R. (1) wrócili do P. Z. (1). M. odjechał z W. K.. M. R. (1) i P. Z. (1) nie wiedzieli kiedy i w jaki sposób papierosy zostaną zabrane. W dniu 16 kwietnia P. Z. (1) przesłał M. R. (1) sms o treści „jadą”. Po godz.19 – ej M. R. (1) czekał w okolicy stacji (...) na ul.(...) w Ł., gdzie miał się spotkać z P. Z. (1). Ponieważ P. Z. (1) nie zjawił się, M. R. (1) wrócił pod swój blok, a następnie udał się do lokalu (...). O godzinie 21.28 do M. R. (1) zadzwonił R. N. – szwagier Ł. S. (1). Powiedział, że ludzie którzy przyjechali pobili szwagra i ukradli mu pieniądze. Następnie do M. R. (1) zadzwonił Ł. S. (1). Dopytywał się, kto to był. M. R. (1) zatelefonował do P. Z. (1), a następnie spotkał się z nim. Z. powiedział, że S. o mało nie został zabity. Z. stwierdził, że był w R., siedział w swoim samochodzie A. (...) na drodze z jakimś (...). Nie podchodził w pobliże bloku. Następnie M. R. (1) i P. Z. (1) spotkali się z R. N., który powiedział, że napastnicy przyjechali srebrnym M.. Ł. S. (1) uszkodził w nim karoserię, rzucając kamieniem. Według informacji R. N. sprawcy zabrali pokrzywdzonemu około 20 000 złotych i papierosy. Następnego dnia oskarżony był u Z.. Na podwórku leżały siedzenia wyjęte z M., aby zapakować papierosy oraz tablice rejestracyjne. Z. powiedział, że trzeba schować tablice. Pojechali do lasu, gdzie Z. zakopał tablice (k.79 – 80v).
W kolejnych wyjaśnieniach M. R. (1) podkreślił, że kontaktując S. z M. nie wiedział, że pokrzywdzony zostanie pobity. Wiedział, że sprawcy jechali zabrać papierosy. Na drugi dzień po zdarzeniu widział M., gdy ten przyjechał do Z.. M. mówił, że zabrali S. ok.400 kartonów papierosów. Nie pamięta, czy M. mówił o zabraniu papierosów. Na pytanie czym został pobity pokrzywdzony, M. mówił, że coś było w ręku (k.84).
Wyjaśniając w dniu 17 grudnia 2010 roku, M. R. (1) wskazywał na P. Z. (1) jako inicjatora zaboru papierosów. Z. wypytywał go o osoby, które handlują papierosami. Także on zaproponował, aby ukraść papierosy S., nawet w drodze rozboju, ale bez wyrządzania krzywdy fizycznej, chodziło o to, aby „wyj...ać gościa z fajek”, „wyj...ać S. z towaru”, przez co M. R. (1) rozumiał dokonanie rozboju. Z. zapewniał, że S. nie stanie się krzywda. Oskarżony podał, że był obecny przy rozmowie B. z S.. B. mówił, że chce kupić 400 kartonów. (...) mówił, że tego dnia może dostarczyć 300 kartonów, a następnego dnia resztę. Odmiennie niż w pierwszych wyjaśnieniach, M. R. (1) nie wspomniał o tym, że Z. opowiadał, iż był na miejscu zdarzenia. O tym, że pokrzywdzonemu skradziono ok.20 000 zł dowiedział się od R. N.. Zdziwiło go to, bo w planach była kradzież papierosów, a ponadto nie przypuszczał, że S. miał przy sobie taką kwotę. Na jego pytanie , ile kartonów zabrali, B. odpowiedział mu że około 300, ale mogło być mniej. Wartość tych papierosów to wg oceny R. ok.12 000 zł. B. nic nie mówił o zabraniu pieniędzy (k.1056).
W toku postępowania sądowego M. R. (1) potwierdził uprzednio złożone wyjaśnienia (k.1074, 2207). Ustosunkowując się do rozbieżności co do ilości papierosów, które wg relacji M. B. zostały skradzione, oskarżony oświadczył, że nie pamięta, o jakiej ilości kartonów papierosów kradzionych Ł. S. (1) mówił B., czy było to 400 czy 300 kartonów. Oskarżony nie potrafił wytłumaczyć różnicy między wyjaśnieniami w tym zakresie. Oskarżony podał ponadto, że nie przekazał pokrzywdzonemu żadnych pieniędzy tytułem odszkodowania lub zadośćuczynienia (k.2276 ).
P. Z. (1) w toku postępowania przygotowawczego kwestionował udział w rozboju na osobie Ł. S. (1), twierdząc, że jego zamiarem było wyłącznie ułatwienie nielegalnej transakcji papierosami. Przyznał się natomiast do ukrycia tablic rejestracyjnych. Na rozprawie oskarżony oświadczył, że przyznaje się do popełnienia zarzuconych czynów.
Składając wyjaśnienia w dniu 20 kwietnia 2010 roku P. Z. (1) wyjaśnił, że W. K. poznał ok.1,5 miesiąca wcześniej w komisie samochodowym, zaś M. R. (1) zna od kilku lat. Około 2 tygodnie temu przed jego posesją spotkali się K. i R.. R. mówił, że ma znajomego, który może mieć papierosy do sprzedania, a K. miał mieć klienta na te papierosy. R. chciał zarobić na skontaktowaniu tych ludzi. W tej luźniej rozmowie mężczyźni uzgodnili, że K. skontaktuje się w tej sprawie z R.. Po kilku dniach zadzwonił K., żeby przekazał (...), że ma klienta na papierosy i że przyjedzie do Ł.. Tego samego dnia K. przyjechał do niego z M.. R. już był u niego na posesji. R. zabrał M. swoim samochodem i gdzieś pojechali. K. odjechał po nich. Następnie ci trzej mężczyźni wrócili. K. zabrał M. i odjechali. R. mówił, że byli u S. i M. dogadał się z pokrzywdzonym co do kupna papierosów. Po 2-3 dniach zadzwonił K., powiedział, że M. dogadał się z S. i przyjadą po papierosy. Około godz.20 – tej na posesję P. Z. (1) przyjechał swoim M. (...) z M.. Drugim M. (...) przyjechali 3 mężczyźni. K. zostawił u niego na posesji tylne siedzenie z drugiego M., koło zapasowe i inne szpargały. K. pojechał z M. do S. tym drugim M.. Trzej pozostali mężczyźni przesiedli się do M. (...) i zostali przed posesją Z.. Po ok.10 minutach zadzwonił do niego K., aby pojechał z tymi trzema i pokazał im w R. blok R.. Pod blokiem R. jeden ze wspomnianych trzech mężczyzn wysiadł. Wcześniej ten mężczyzna rozmawiał przez telefon komórkowy. Z. kazał pojechać kierowcy – tj. właścicielowi drugiego m. - na koniec wsi, zawrócić i odwieźć go do niego do Ł.. Oskarżony wysiadł przy ul.(...). Gdy szedł do siebie z ul.(...) zadzwonił do niego R. z (...). R. powiedział, że dzwonił do niego szwagier S. i poinformował o pobiciu pokrzywdzonego. Szwagier pokrzywdzonego miał pretensję do R., że ten wystawił pokrzywdzonego. Oskarżony zabrał R. z (...) do siebie do domu. Przyjechał tam szwagier S. i zaczęli się szarpać z R.. Oskarżony zabrał ich na stację (...). Szwagier S. miał pretensję do R., że przez niego pokrzywdzony zostały pobity. Oskarżony wrócił do siebie. Zastał otwartą bramę, mimo że wcześniej ją zamykał. Pomyślał, że K. pod jego nieobecność zabrał rzeczy zostawione wcześniej na posesji. Następnego dnia rano oskarżony zauważył, że przy rzeczach, które zostawił K. są również tablice rej. (...) Wśród tych rzeczy nie było kija bejsbolowego. Tego samego ranka do oskarżonego przyjechał R.. Razem postanowili pozbyć się tablic rejestracyjnych. Pojechali do lasu i tam zakopali tablice. Tego samego dnia do oskarżonego zadzwonił K. z pretensjami, że zginął M. „okularnik”. Z inicjatywy K. oskarżony i R. spotkali się z M.. Wytłumaczyli M., że nie zabrali tego pojazdu. W nocy K. przyjechał do oskarżonego i odebrał dokumenty od swojego M.. Po tym nocnym spotkaniu z K., oskarżony wywiózł rzeczy pozostawione wcześniej u niego z M. „okularnika” tj. kanapę tylną, koło zapasowe do szopy sąsiada M. (k.73 - 75). W trakcie kolejnych wyjaśnień P. Z. (1) potwierdził, że gdy jechał M. (...) do miejscowości R., samochodem kierował G. (k.306). Oskarżony twierdził, że G. nie brał udziału w pobiciu, gdyż był z nim cały czas w samochodzie, nie wysiadał z niego, wrócił z Z. pod jego posesję (k.501).
W trakcie ostatniego przesłuchania w postępowaniu przygotowawczym P. Z. (1) wyjaśnił m.in., że W. K. znał z imienia i nazwiska od czasów szkoły podstawowej, ale nie utrzymywał z nim kontaktów. Z kolei M. R. (1) poznał ok. 4 lata temu. Zimą 2010 rok spotkał W. K. w autokomisie przy okazji sprzedaży swoim samochodów. Mężczyźni wymienili się numerami telefonów. Wiosną 2010 roku P. Z. (1) szukał nabywcy na samochód F. (...). Skontaktował się telefonicznie z W. K. i zaproponował kupno samochodu. Mężczyźni umówili się na spotkanie pod budynkiem ZUS w celu obejrzenia samochodu przez W. K.. P. Z. (1) udał się na spotkanie w towarzystwie (...). Na miejscu okazało się, że K. i R. znają się. K. poprosił Z. o pomoc w sprzedaży samochodu M. (...). Z. zgodził się. Podał K. swój adres, aby ten przyjechał M. w celu umożliwienia Z. obejrzenia pojazdu. Po jakimś czasie K. przyjechał M. do oskarżonego. P. Z. (1) polecił usunięcie kilku stwierdzonych usterek. W marcu 2010 roku w czasie rozmowy K. zdradził się , że handluje papierosami bez znaków skarbowych akcyzy. Po tej rozmowie oskarżony pomyślał o M. R. (1), który był mu dłużny pieniądze w związku z zakupem samochodu. Oskarżony wiedział, że M. R. (1) również zajmuje się handlem papierosami. Oskarżony postanowił skontaktować R. z K.. Chciał, aby R. zarobił na handlu papierosami i spłacił zadłużenie w stosunku do Z., które wynosiło ok.7 000 zł. Gdy K. przyjechał do Z. w związku z samochodami, akurat na posesji był R.. K. i R. dogadali się, że R. będzie zarabiał na pośrednictwie w handlu i będzie miał płacone 1 zł za karton papierosów. R. stwierdził, że jego sąsiad S. z R. przywozi papierosy z Ukrainy i ma większe ich ilości tj. 500-700 kartonów. K. stwierdził, że na zakup tak dużej ilości papierosów nie ma pieniędzy i musi znaleźć wspólnika. Zapowiedział, że da znać, jak go znajdzie. Po upływie około 3 tygodni do Z. zadzwonił K.. Powiedział, że ma wspólnika. Nie może dodzwonić się do R.. Poprosił, aby Z. przekazał mu tę wiadomość. Z. przekazał informację (...). Tego dnia doszło u Z. do spotkania K., M. B. i R.. R. telefonicznie umówił się z S. na spotkanie. R. i B. pojechali na to spotkanie samochodem R.. K. odjechał gdzieś samochodem. Po upływie około 40 minut R. i B. wrócili. Za chwilę przyjechał K., który odjechał z B.. R. opowiedział Z. o przebiegu spotkania z S. na budowie pod W.. Z jego relacji wynikało, że S. pokazywał, jakie ma papierosy. Mężczyźni rozmawiali o ich cenach. Uzgodnili, że będą w kontakcie. Po upływie jakiegoś czasu, w godzinach popołudniowych w piątek 16 kwietnia 2010 roku, do Z. zadzwonił K., prosząc o możliwość zostawienia u niego jakichś gratów, bo jedzie do S. po papierosy i potrzebuje miejsca w samochodzie. R. telefonicznie potwierdził, że wie o transakcji. Wieczorem ponownie zadzwonił K., aby upewnić się, że Z. będzie w domu. Następnie K. przyjechał na posesję Z. w towarzystwie (...), G. i dwóch innych mężczyzn. Przyjechali samochodami M. (...) i M. (...). Z tego drugiego samochodu zostawili na posesji tylną kanapę, koło zapasowe, zestaw kluczy. K. i B. odjechali samochodem M. (...). Po upływie ok.15-20 minut do Z. zadzwonił K., prosząc aby pokazał G. gdzie mieszka S.. G. nie znał Ł., a miał pilotować samochód z papierosami w drodze powrotnej przez miasto. Z. wsiadł do M. (...), którym kierował G. i w którym znajdowali się jeszcze dwaj mężczyźni. Oskarżony pokazał G. blok w R., w którym mieszkał R.. Jeden z mężczyzn polecił G. się zatrzymać, wysiadł z samochodu i gdzieś poszedł. Z. chciał, aby G. odwiózł go do domu. G. pojechał w kierunku C., zawrócił w jakiejś bramie i odwiózł Z. do Ł. na ulicę (...). Stamtąd Z. pieszo doszedł do domu. Po drodze zadzwonił do niego R., z którym skontaktował się R. N., informując o pobiciu Ł. S. (1) i kradzieży pieniędzy. Na prośbę R. Z. odebrał go z lokalu (...) i zabrał do siebie do domu. Przed domem doszło do szarpaniny między R. a N., który obwiniał R. za pobicie szwagra. Mężczyźni udali się na stację (...), gdzie doszło do rozmowy między N. a R.. R. nie ujawnił, kto dokonał pobicia. Następnego dnia Z. odkrył, że na podwórzu oprócz pozostawionych tam rzeczy są tablice rejestracyjne od M. (...), który z jego posesji wyjechał na niemieckich tablicach przywozowych. W tym czasie przyszedł do niego R.. Powiedział do R., że tablice muszą zniknąć, można je zakopać w lesie. Mężczyźni pojechali samochodem Z. do lasu, gdzie zakopali tablice rejestracyjnego w ziemi. Za jego radą R. poszedł na Policję, gdzie wszystko wyjawił. W ciągu dnia, po uprzednim telefonie od K., Z. i R. spotkali się z B., który dopytywał się o samochód G.. B. udzielał wymijających odpowiedzi na ich pytania o przebieg zdarzenia. Nie potwierdził, że sprawcy zabrali pieniądze. Wieczorem zjawił się u niego K., który odebrał dokumenty M. (...) (k.1081).
Na rozprawie P. Z. (1) potwierdził uprzednio składane wyjaśnienia (k.1702v, 2005 ). Dodatkowo wyjaśnił, że nie kojarzy telefonu o nr 795 818 162. Nie wie, kto mógł się z nim kontaktować z tego telefonu; nie wie, z jakiego telefonu kontaktował się z nim K.. Podał, że zapłacił pokrzywdzonemu 33 000 zł, nie jest pewny czy to odszkodowanie czy zadośćuczynienie (k.2270 ).
B. G. (1) w toku całego postępowania kwestionował zarzut udziału w rozboju na szkodę Ł. S. (1), przyznając fakt udostępnienia M. B. samochodu marki M. do przewiezienia papierosów bez znaków skarbowych akcyzy.
Składając pierwsze wyjaśnienia w postępowaniu przygotowawczym, M. G. wyjaśnił m.in., że użytkował samochód marki M. (...) nr rej.(...), zarejestrowany na przyszłą teściową K. M.. M. B. zaproponował mu, aby w dniu 16 kwietnia 2010 roku o ogdz.19 – tej pojechać do Ł. po papierosy. Oskarżony domyślał się, że będzie to większa ilość. Miał za to otrzymać 500 zł. O uzgodnionej porze B. G. (1) udał się do baru Na dołku”. Spotkał się tam z B., któremu towarzyszył chłopak o ps. ”Czarny”. Razem pojechali na Plac (...) w B.. W to miejsce przyjechał M. (...) W. K. w towarzystwie jakiegoś „małolata”. Wszyscy, dwoma samochodami, pojechali do Ł.. Na miejsce, na obrzeżach Ł., dotarli około godz.21. Z posesji wyszedł do nich mężczyzna, który przywitał się z K. i B.. Na polecenie K. i B., którzy chcieli zrobić miejsce na papierosy, oskarżony wyjął z samochodu tylną kanapę i opróżnił bagażnik. Mężczyźni założyli w jego samochodzie niemieckie tablice rejestracyjne. Powiedzieli, aby oskarżony się nie denerwował, bo samochodem będzie kierował ktoś inny. Wszystkie rzeczy z jego samochodu oraz tablice rejestracyjne ktoś z nich włożył do stojącego na posesji samochodu A.. Po jakimś telefonie B. z K. wsiedli do jego samochodu i pojechali po papierosy w umówione miejsce. Pozostałe osoby pojechały samochodem K.. Właściciel posesji kazał wysadzić „małolata”, a sam kazał odwieźć się z powrotem w miejsce, z którego go zabrali. Dalej mieli czekać na telefon od K. lub B.. Czekali około 2 godziny w Ś.. (...) dostał telefon, po którym wrócili na posesję, gdzie byli wcześniej. Na miejscu zastali B., K. i „małolata”. Na pytanie oskarżonego gdzie jest jego samochód, mężczyźni odpowiedzieli, że mieli mały zatarg z facetem na „mecie”. B. zapewniał, że następnego dnia naprawią szybę przednią w samochodzie i go zwrócą. K. dał mu 500 złotych w 5 banknotach 100-złotowych. Mężczyźni wsiedli do M. (...) i wrócili do B.. W trakcie drogi B. i K. mówili, że zabrali komuś papierosy, a przy okazji kogoś pobili.
(k.66).
B. G. (1) rozpoznał jako należące do niego rzeczy - w tym tylną kanapę – znalezione w szopie M.. Spośród rzeczy pozostawionych na posesji Z. brakuje tylko skrzynki z kluczami samochodowymi. Oskarżony wyjaśnił, że nie widział u nikogo kija bejsbolowego (k.87).
Oskarżony zapewniał, że nie wiedział, że samochód zostanie użyty do przestępstwa oraz iż nie brał udziału w rozboju (k.128 ).
W kolejnych wyjaśnieniach B. G. (1) podał, m.in. iż B. zaproponował mu zwykłe przewożenie papierosów. W czasie zdarzenia siedział w samochodzie, który stał pod bramą zakładu mechanicznego w Ś.. W tym czasie z bramy wyjeżdżał m. chyba właściciel zakładu, który na pewno go zauważył (k.160 ).
(...) zanim wysiadł, siedział na siedzeniu obok siedzenia kierowcy. Oskarżony kierował wtedy M. (...) (k.309). Z tyłu siedzieli Z. i (...) tj. M., z przodu siedział „małolat” - ten, który wysiadł w R. i brał udział w pobiciu S. (k.499).
W ostatnich wyjaśnieniach z postępowania przygotowawczego B. G. (1) wyjaśnił m.in., że do kontaktu z M. B. doszło za pośrednictwem znajomego o imieniu R.. Wiedział, że ma przewieźć ponad sto kartonów papierosów bez znaków skarbowych akcyzy. Myślał, że papierosy zostaną nielegalnie zakupione, a nie zdobyte w drodze rozboju. Do Ł. pojechał z B. i R.. Tam spotkali się z K. i „małolatem”. Wszyscy pojechali na posesję Z.. Tam na polecenie K. opróżnił bagażnik, ktoś wyjął fotele z samochodu. Po otrzymaniu telefonu B. i K. odjechali jego samochodem. Na posesji Z. został oskarżony z R., „małolatem” i Z.. Potem Z. powiedział, że oskarżony ma podwieźć „małolata” samochodem K.. Wsiedli do samochodu we czterech. Z. mówił mu jak jechać; „małolata” wysadzili w miejscu wskazanym przez Z.. Pojechali dalej, zawrócili i pojechali z powrotem w miejsce wskazane przez Z. i wysadzili go przy sklepie spożywczym w Ł., przy drodze wylotowej na K.. Z. kazał im pojechać dalej i poczekać. Wyjechali poza Ł., stanęli przed zakładem mechanicznym chyba w Ś.; tam czekali pół godziny – godzinę, aż R. dostał telefon od B.. Wrócili na posesję Z.. Widział tam K., B., „małolata”, a Z. nie. Do B. wrócili m. (...) – on, K., B., R. i „małolat”. W samochodzie nie było większej ilości papierosów (k.1054).
Na rozprawie B. G. (1) potwierdził uprzednio złożone wyjaśnienia (k. 1701v).
W ocenie Sądu wyjaśnienia W. K. w co do okoliczności czynu zarzuconego mu w pkt.IV w przeważającej części nie zasługują na wiarę. Sąd nie znalazł podstaw do ich zakwestionowania jedynie w tym zakresie, w jakim potwierdziły one udział oskarżonego w zdarzeniu tj. że oskarżony, współdziałając z inną osobą, zabrał papierosy L. O..
Sąd nie dał natomiast natomiast wiary twierdzeniom oskarżonego, w szczególności że: działał na polecenie P. Z. (1) i M. R. (1); uważał, iż biorąc udział w zdarzeniu, pomaga w ten sposób policjantom; w trakcie zdarzenia mieli pojawić się policjanci, którzy zatrzymają sprzedającego papierosy; oskarżony i M. B. przepakowali papierosy z samochodu L. O. przed pojawieniem się zamaskowanych mężczyzn; w czasie zdarzenia, na dany R. przez oskarżonego lub jego wspólnika sygnał telefoniczny, samochodem V. przyjechali zamaskowani mężczyźni podający się za policjantów, a wówczas oskarżony i jego wspólnik odjechali z miejsca zdarzenia samochodem O., nie czekając na dalszy rozwój wypadków; po zdarzeniu R. informował go, że O. został zatrzymany. We wskazanym zakresie wyjaśnienia W. K. są sprzeczne z treścią zeznań, jakie w toku postępowania składał L. O..
Z relacji L. O. wynika bowiem, że to jeden z dwóch mężczyzn, którzy pozorowali chęć zakupienia papierosów, zaatakował go jako pierwszy, uderzając w głowę. Przed otrzymaniem pierwszego ciosu nie wydał jeszcze papierosów, które miały być przedmiotem transakcji. Ponadto sprawcy w kominiarkach nie wydawali żadnych okrzyków wskazujących na to, że są policjantami. Z zeznań pokrzywdzonego wynika również, że W. K. i jego wspólnik opuścili miejsce zdarzenia jako ostatni, już po tym jak zamaskowani sprawcy odblokowali wyjazd z posesji A. J., odjeżdżając samochodem marki V. (k.424-425, 2067, 2067v). Opisane okoliczności, wynikające z relacji L. O., wykluczają prawdziwość wersji, zaprezentowanej na rozprawie przez W. K.. Jest bowiem oczywiste, że gdyby W. K. i jego wspólnik uważali, że udzielają pomocy policjantom, to żaden z nich nie uderzyłby pokrzywdzonego. W świetle relacji L. O. to W. K. i jego wspólnik opuścili miejsce zdarzenia jako ostatni. Mieli zatem świadomość, iż pokrzywdzony po przewróceniu na ziemię był kopany przez zamaskowanych mężczyzn oraz że L. O. nie został wówczas zatrzymany.
W ocenie Sądu zeznania L. O. co do przebiegu przedmiotowego zdarzenia, a w szczególności odnośnie wskazanych wyżej elementów, nie budzą wątpliwości. Jego postawa w toku postępowania wskazuje na to, iż fakt pokrzywdzenia przedmiotowym przestępstwem, nie miał negatywnego wpływu na obiektywizm jego zeznań. Podkreślenia wymaga, że L. O. nie zawiadomił Policji o popełnionym na jego szkodę przestępstwie. Jego okoliczności podał dopiero wówczas, gdy został wezwany do złożenia zeznań. Wyklucza to możliwość, iż treść zeznań L. O. wynika z chęci rewanżu, jest nieprawdziwa, tendencyjna, obliczona na pogorszenie sytuacji procesowej W. K.. Co do najważniejszych okoliczności zeznania L. O. były konsekwentne i stanowcze. Składając zeznania na rozprawie, L. O. przedstawił pewne szczegóły o mniejszej doniosłości nieco odmiennie. Nie daje to jednak podstaw do kwestionowania wiarygodności jego zeznań. Przedstawione przez niego tłumaczenie, że zeznania złożone w postępowaniu przygotowawczym relacjonowały rzeczywisty przebieg zdarzenia, a na rozprawie nie pamiętał pewnych szczegółów z uwagi na upływ czasu jest logiczne i przekonujące.
Istotna rozbieżność w zeznaniach L. O. dotyczyły przebiegu okazania wizerunków, które przeprowadzono w postępowaniu przygotowawczym (k.443). Na rozprawie L. O. stwierdził bowiem, że rozpoznał wówczas prawdopodobnie P. Z. (1) (k.1710v, 1711), mimo iż w rzeczywistości nie okazywano mu wizerunku tego oskarżonego. Z protokołu czynności wynika jednoznacznie, że L. O. stwierdził, iż nie rozpoznaje żadnego z mężczyzn, których wizerunki mu okazano. W tym kontekście wątpliwości nasuwa oświadczenie świadka na rozprawie, iż rozpoznaje W. K. jako jednego ze sprawców (k.1709). L. O. nie przedstawił wiarygodnego wyjaśnienia opisanych rozbieżności. Za takie nie może być bowiem uznane twierdzenie świadka, iż nie okazywano mu tablicy poglądowej, która znajduje się w aktach, nie zrozumiał się z policjantami, nie zapoznał się z protokołem przed jego podpisaniem (k.1711). W ocenie Sądu nie ma to jednak istotnego znaczenia dla ustaleń w niniejszej sprawie. W. K. na rozprawie przyznał bowiem, że jednym z niezamaskowanych mężczyzn biorących udział w zdarzeniu był on sam. Wyjaśnienia W. K. co do tej okoliczności nie budzą wątpliwości także w kontekście zeznań E. J. i A. J., które rozpoznały W. K. jako mężczyznę, którego skontaktowały z L. O. (k. 436v, 440v, 1712, 2126, 1713, 2272v). Nie budzą także wątpliwości wyjaśnienia W. K., iż drugim niezamaskowanym mężczyzną był M. B.. Korespondują one bowiem z zeznaniami E. J., która rozpoznała M. B. na okazanej fotografii (k.436v).
Policjant I. T. (k.2270v) zaprzeczył, aby sporządzony przez niego protokół przesłuchania L. O. nie odpowiadał rzeczywistemu przebiegowi czynności. W ocenie Sądu nie ma podstaw do kwestionowania wiarygodności jego zeznań. W toku postępowania nie ujawniły się okoliczności wskazujące na to, iż ten funkcjonariusz Policji był w jakikolwiek sposób zainteresowany sporządzeniem protokołu przesłuchania w sposób niezgodny z faktycznym przebiegiem czynności.
Zeznania E. J. i A. J. potwierdziły relację L. O., iż sprawcy skontaktowali się z nim za pośrednictwem tych kobiet. Relacje E. J. i A. J. w tym zakresie co do pewnych detali różnią się między sobą oraz odbiegają od zeznań L. O.. Różnice te dotyczą jednak okoliczności o drugorzędnym znaczeniu i nie mają znaczenia dla oceny wiarygodności zeznań L. O., A. J. i E. J. co do zasadniczych okoliczności. W ocenie Sądu pewne nieścisłości w relacjach świadków odnośnie mniej istotnych okoliczności wynikają z faktu, że osoby te były przesłuchiwane po raz pierwszy po upływie ponad miesiąca od zdarzenia. Jest więc naturalne, że pewne detale zatarły się w pamięci świadków.
Zeznania A. J. potwierdziły prawdziwość zeznań L. O. co do przebiegu zdarzenia, do którego doszło na terenie jej posesji, a tym samym wykluczyły wersję zaprezentowaną na rozprawie przez W. K.. W szczególności A. J. podała, że najbliżej jej domu stał samochód O. (...), którym przyjechał W. K.. L. O. zaparkował samochód w taki sposób, iż uniemożliwiał wyjazd samochodu W. K.. Z kolei samochód, którym przyjechali zamaskowani sprawcy zatarasował wyjazd dla samochodu, którym przyjechał L. O.. Po odjeździe O. (...) i samochodu zamaskowanych sprawców, pojazd L. O. był przestawiony na pole obok bramy wjazdowej na posesję (k.440). W kontekście tych zeznań nie jest zatem prawdopodobna wersja W. K., że on i M. B. jako pierwsi opuścili miejsce zdarzenia, zanim rzekomi policjanci zaatakowali pokrzywdzonego. W ocenie Sądu zeznania A. J. w tym zakresie nie budzą wątpliwości. Na rozprawie świadek nie pamiętała wprawdzie tych okoliczności, jednakże potwierdziła uprzednio złożone zeznania. W toku postępowania nie ujawniły się okoliczności, które wskazywałyby na to, iż świadek jest zainteresowana złożeniem nieprawdziwych, a niekorzystnych dla oskarżonego zeznań odnośnie przebiegu zdarzenia do jakiego doszło na terenie jej posesji. Wprawdzie A. J. zna L. O., ale treść zeznań z rozprawy wskazuje na to, iż to pokrzywdzony jest osobą, która nie budzi sympatii A. J.. Zeznania A. J. nie dają podstaw do podważenia wiarygodności relacji L. O. odnośnie stosowania wobec niego przemocy przez sprawców i zaboru papierosów. Z jej relacji wynika bowiem, że nie widziała, aby L. O. przepakował papierosy do samochodu W. K.. Na widok mężczyzn w kominiarkach, biegnących w kierunku L. O., świadek uciekła do kuchni. Na podwórko wyszła dopiero wtedy, gdy dobiegły ją odgłosy, świadczące o odjeździe sprawców (k.440). W ocenie Sądu nie ma dostatecznych przesłanek aby kwestionować zeznania A. J., iż nie widziała przebiegu zasadniczej części zdarzenia, od momentu, gdy zamaskowani sprawcy zaczęli biec w kierunku L. O.. E. J. przytoczyła w swoich zeznaniach relację matki, z której wynikało, iż A. J. widziała, jak w czasie gdy zamaskowani sprawcy kopali i bili pokrzywdzonego, W. K. i M. B. przepakowali „fajki” z samochodu pokrzywdzonego do O. (...) (k. 436). Biorąc jednak pod uwagę, że E. J. rozmawiała o zdarzeniu także z L. O. i W. K., nie można wykluczyć, że o wskazanych okolicznościach dowiedziała się od innych osób, a nie od A. J.. Biorąc zatem pod uwagę kategoryczność, z jaką A. J. zapewniała, iż nie widziała tego, jak sprawcy bili pokrzywdzonego, nie można wykluczyć, że świadek, bojąc się o własne bezpieczeństwo, zamknęła się w kuchni i nie widziała co w tym czasie działo się na zewnątrz.
Zeznania M. I. (k. 451, 2172), który zeznał jedynie, że dopytywany przez L. O. powiedział mu, iż widział na drodze jakiś samochód, nie mają żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia.
Ustalenia, poczynione w oparciu o omówione wyżej dowody, pozwoliły przypisać W. K. czyn polegający na tym, że w dniu 9 marca 2010 roku w Ż., działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, po uprzednim zastosowaniu wobec L. O. przemocy polegającej na biciu pięściami, przewróceniu na ziemię i kopaniu po całym ciele oraz kierowaniu gróźb karalnych użycia noża, zabrał w celu przywłaszczenia papierosy marki V. (...), I. Link, M. łącznej wartości 8 500 zł. Zachowanie sprawców polegało na zaborze cudzego mienia ruchomego, w celu przywłaszczenia. Nastąpił on poprzez przepakowanie papierosów z bagażnika samochodu pokrzywdzonego do samochodu sprawców i opuszczenie miejsca zdarzenia. Zabór mienia nastąpił z użyciem dwóch z taksatywnie wymienionych w art. 280 § 1 kk sposobów działania, a mianowicie przemocy i groźby bezprawnej. Bicie L. O., przewrócenie na ziemię i kopanie oraz grożenie użyciem wobec niego noża spowodowała, iż pokrzywdzony nie przeciwdziałał zaborowi mienia.
W świetle zgromadzonych dowodów bezsporne jest to, iż oskarżony własnym działaniem dokonał zaboru mienia. Nie ma natomiast wystarczających podstaw, aby ustalić, który ze sprawców stosował przemoc i groźbę wobec pokrzywdzonego. Okoliczność ta nie ma jednak istotnego znaczenia dla możliwości przypisania oskarżonemu zarzuconego czynu. Zgodnie z poglądem utrwalonym w judykaturze konstrukcja współsprawstwa polega na wspólnym dokonaniu przestępstwa przez co najmniej dwie osoby. Ten rodzaj przestępczego działania nie wymaga wspólnego dokonania wszystkich czynności czasownikowych. Może się również opierać na obiektywnym wykonaniu w ramach uprzednio uzgodnionego podziału ról pewnych czynności istotnych dla realizacji przestępczego celu i to nawet wówczas, gdy współsprawca nie realizuje osobiście żadnego znamienia czasownikowego. W realiach niniejszej sprawy zachowanie oskarżonego, który osobiście zabrał papierosy z samochodu pokrzywdzonego, a wcześniej zwabił go na miejsce zdarzenia pod pozorem zakupu papierosów, stanowiło istotny wkład w realizację przestępczego celu i dopełnienie zachowania pozostałych współsprawców.
Zachowanie W. K. było ukierunkowane na cel, jakim było przywłaszczenie mienia pokrzywdzonego. Chcąc ten cel osiągnąć, sprawcy zastosowali wobec pokrzywdzonego przemoc i groźbę bezprawną. Zamiarem oskarżonego objęty był zarówno zabór mienia jak i szczególny sposób działania wskazany w przepisie art. 280 § 1 kk – przemoc i groźba bezprawna.
Reasumując, przypisanym czynem oskarżony wyczerpał przedmiotowe i podmiotowe znamiona występku z art. 280 § 1 kk.
W. K. był skazany m.in. wyrokami:
- -
-
w sprawie II K 379/99 Sądu Rejonowego w Łukowie, za czyn z art. 224 § 2 kk popełniony z użyciem przemocy, polegającej na szarpaniu i odpychaniu rękami, na karę roku pozbawienia wolności (k.2319);
- -
-
w sprawie II K 632/99 Sądu Rejonowego w Łukowie, za czyn z art. 157 § 1 kk, popełniony z użyciem przemocy, polegający na uderzeniu pokrzywdzonego pięścią w twarz, na karę roku pozbawienia wolności (k.2320).
Skazania te zostały objęte wyrokiem łącznym w sprawie II K 510/02 Sądu Rejonowego w Łukowie, którym wymierzono W. K. karę łączną 2 lat pozbawienia wolności (k.462). Na jej poczet zaliczono okres pozbawienia wolności od 16 lutego do 3 marca 2003 roku (k.463). Oskarżony odbył tę karę w okresie od 16 maja 2003 roku do 1 maja 2005 roku (k.808v, 464).
Przypisanego czynu z art. 280 § 1 kk, popełnionego z użyciem przemocy, W. K. dopuścił się więc w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za umyślne przestępstwo podobne, a zatem w warunkach powrotu do przestępstwa, określonych w przepisie art. 60 § 1 kk.
Wyjaśnienia W. K. w zakresie czynu zarzuconego w pkt.I zasługują na wiarę w części. Jako wiarygodne Sąd ocenił twierdzenie oskarżonego, iż: przed zdarzeniem M. B. ustalił z pokrzywdzonym warunki zakupu papierosów; w dniu zdarzenia oskarżony, M. B., B. G. (1) i dwaj inni mężczyźni udali się dwoma samochodami – należącym do W. K. i do B. G. (1) – do Ł. do miejsca zamieszkania P. Z. (1); na posesji Z. opróżnili bagażnik samochodu B. G. (1) i wyjęli z pojazdu tylną kanapę oraz założyli inną tablicę rejestracyjną; razem z M. B. pojechali do R. na spotkanie z pokrzywdzonym; do spotkania doszło pod blokiem; oskarżony i M. B. przeładowali 500 kartonów papierosów z samochodu Ł. S. (1) do samochodu B. G. (1). W ocenie Sądu nie zasługują na wiarę wyjaśnienia W. K., iż: uczestnicząc w zdarzeniu był przekonany, iż współpracuje z Policją; sprawcy, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia krzyczeli (...) i nie mieli żadnych narzędzi; bezpośrednio po pojawieniu się tych osób, oskarżony z M. B. opuścili miejsce zdarzenia i nie brali udziału w pobiciu pokrzywdzonego; oskarżony i M. B. przekazali papierosy R. w miejscowości D.; R. polecił im zostawić samochód B. G. (1); Z. zabrał oskarżonego i B. na swoją posesję, skąd wrócili do B..
Wyjaśnienia B. G. (1) w zakresie czynu zarzuconego w pkt.I Sąd obdarzył wiarą w całości. W szczególności Sąd nie znalazł wystarczających podstaw do kwestionowania prawdziwości twierdzeń oskarżonego, że: M. B. zaproponował mu transport większej ilości papierosów bez polskich znaków skarbowych akcyzy; nie wiedział, że papierosy mają zostać odebrane pokrzywdzonemu w wyniku przestępstwa, sądził, iż chodzi o ich nielegalny zakup; oskarżony wykorzystał samochód M. (...) zarejestrowany na K. M.; zawiózł M. B. i M. do B., gdzie dołączył do nich W. K. i jakiś „małolat”; dwoma samochodami pojechał do Ł. na posesję Z.; nie widział u nikogo kija bejsbolowego; na polecenie M. B. i W. K. opróżnił bagażnik i wyjął tylną kanapę ze swojego samochodu; mężczyźni wymienili tablice rejestracyjne w jego samochodzie; oskarżony dowiedział się, że ma jedynie udostępnić samochód, ale nie będzie nim kierował; B. i K. odjechali jego samochodem po papierosy; następnie pozostałe osoby pojechały samochodem K. na miejsce, w którym Z. kazał wysadzić „małolata”; Z. kazał odwieźć się do siebie; oskarżony i M. przez około 2 godziny czekali na telefon od B. lub K. w miejscowości Ś.; M. odebrał telefon, po którym razem z oskarżonym wrócili na posesję Z..; na miejscu zastali B., K. i „małolata”; oskarżony otrzymał od W. K. 500 złotych.
Wyjaśnienia P. Z. (1) w zakresie czynu zarzuconego w pkt.II zasługują na wiarę jedynie w części. W ocenie Sądu nie zasługują na wiarę wyjaśnienia oskarżonego, iż nie obejmował zamiarem uzyskania papierosów od Ł. S. (1) w drodze przestępstwa, a jego rola ograniczała się do tego, że skontaktował M. R. (1) z W. K., aby M. R. (1) mógł zarabiać na pośredniczeniu w handlu przemyconymi papierosami, wynajdowaniu osób, które mogłyby sprzedawać papierosy W. K.. Sąd nie znalazł natomiast podstaw do kwestionowania wyjaśnień P. Z. (1), że: W. K. i M. B. nawiązali kontakt z M. R. (1) za jego pośrednictwem; M. B. uzgadniał z Ł. S. (1) zakup papierosów; w dniu zdarzenia na jego posesję przyjechali dwoma samochodami W. K., M. B., B. G. (1) i dwaj inni mężczyźni; z M. B. G. (1) wyjęto tylną kanapę i opróżniono bagażnik; tym samochodem do Ł. S. (1) pojechali W. K. i M. B.; trzej pozostali mężczyźni przesiedli się do samochodu K. i zostali pod posesją oskarżonego; na telefoniczną prośbę W. K. pojechał z nimi pokazać w R. blok R., gdzie jeden z mężczyzn opuścił pojazd; B. G. (1) odwiózł go do Ł.; R. zadzwonił do niego z (...), informując o telefonie od N.; zabrał R. do siebie; B. G. (1) nie brał udziału w pobiciu pokrzywdzonego, gdyż był cały czas z oskarżonym w samochodzie K., aż do czasu odwiezienia oskarżonego do Ł..
Wyjaśnienia M. R. (1) w zakresie czynu zarzuconego w pkt.II w przeważającej mierze zasługują na wiarę. W szczególności jako wiarygodne Sąd ocenił twierdzenia M. R. (1), iż: początkowo planował z P. Z. (1) zakup papierosów od Ł. S. (1); następnie P. Z. (1) wpadł na pomysł, aby uzyskać od pokrzywdzonego papierosy na drodze przestępczej; użyte przez P. Z. (1) sformułowania sugerowały, iż mogłoby to nastąpić nawet w drodze rozboju, przy czym oskarżeni nie chcieli, aby pokrzywdzonemu stała się krzywda fizyczna; P. Z. (1) poinformował, że ma kogoś, kto może to zrobić; rolą oskarżonego miało być skontaktowanie tych osób z pokrzywdzonym; oskarżony spotkał u P. Z. (1) W. K. i M. B.; oskarżony skontaktował się telefonicznie z pokrzywdzonym, informując, że jest chętny na zakup papierosów, a następnie razem z M. B. pojechał do Ł. S. (1) na budowę do Ś.; M. B. uzgodnił z pokrzywdzonym szczegóły transakcji; oskarżony nie uczestniczył w zdarzeniu 16 kwietnia; o jego przebiegu dowiedział się od szwagra pokrzywdzonego – R. N.; następnego dnia od M. B. słyszał, że sprawcy zabrali pokrzywdzonemu papierosy; B. potwierdził, że pokrzywdzony był bity jakimiś przedmiotami; B. nie mówił mu o kradzieży pieniędzy; plany nie obejmowały kradzieży pieniędzy. Sąd nie dał wiary twierdzeniu M. R. (1) w trakcie pierwszego przesłuchania, iż P. Z. (1) powiedział, że był w R., siedział na drodze w sowim samochodzie z jakimś (...), ale nie podchodził w pobliże bloku. Jako niewiarygodne Sąd ocenił także twierdzenie w trakcie pierwszych przesłuchań, że oskarżony nie miał świadomości tego, iż pokrzywdzony zostanie pobity.
Sąd ocenił jako wiarygodne – we wskazanym wyżej zakresie – wyjaśnienia oskarżonych, mimo iż były one częściowo sprzeczne z zeznaniami Ł. S. (1) (k.12, 214, 1010, 1772v, 2008), który twierdził m.in., że:
- -
-
spotkał się z W. K. i M. B., gdyż mężczyźni proponowali mu ochronę, na co nie wyraził zgody, a nie w związku z planowaną transakcją sprzedaży papierosów bez polskich znaków skarbowych akcyzy
- -
-
nie utracił w trakcie przedmiotowego zdarzenia papierosów bez polskich znaków skarbowych akcyzy
- -
-
oskarżeni uczestniczyli w zaborze na jego szkodę pieniędzy w kwocie 17 600 złotych
- -
-
sprawcy stosowali wobec niego przemoc w celu zmuszenia go do wydania pieniędzy
- -
-
B. G. (1) brał udział w jego pobiciu, używając przy tym kija bejsbolowego
- -
-
W. K. posługiwał się w trakcie pobicia narzędziem w postaci kija bejsbolowego, siekiery.
W ocenie Sądu co tych okoliczności zeznania Ł. S. (1) ocenić należy jako niewiarygodne. Dokonując takiej oceny wiarygodności zeznań pokrzywdzonego, Sąd miał na uwadze co następuje.
Prawdziwość wyjaśnień B. G. (1), P. Z. (1) i W. K., iż samochód B. G. (1) został przygotowany do przewiezienia dużej ilości papierosów w ten sposób, że z pojazdu wyjęto tylną kanapę i opróżniono bagażnik, które to przedmioty, według relacji P. Z. (1), zostały następnie ukryte na posesji M., znalazła potwierdzenie w innych dowodach. Przedmioty te zostały bowiem rzeczywiście odnalezione w szopie na terenie posesji B. M. (2) przy ulicy (...) w Ł. (protokół oględzin z dokumentacją fotograficzną k.69-71, 77, 402). Okoliczność ta ma zasadnicze znaczenia dla oceny wiarygodności wyjaśnień oskarżonych w tym zakresie. Jest bowiem oczywiste, że gdyby zamiar oskarżonych nie obejmował przewiezienia kilkuset kartonów papierosów pochodzących z przemytu, to nie zadawaliby sobie trudu, aby w ten sposób przygotować samochód B. G. (1) do transportu papierosów. Fakt ten pośrednio potwierdził prawdziwość wyjaśnień P. Z. (1), M. R. (1) i W. K., iż M. B. i W. K. udali się do Ł. S. (1) w dniu 16 kwietnia 2010 roku po to, aby zdobyć papierosy. W kontekście opisanej okoliczności jako wiarygodne ocenić należało wyjaśnienia:
- -
-
W. K., że w trakcie przedmiotowego zdarzenia Ł. S. (1) utracił papierosy bez polskich znaków akcyzy w ilości 500 kartonów;
- -
-
M. R. (1), iż w rozmowie z nim M. B. potwierdził fakt utraty papierosów przez pokrzywdzonego;
- -
-
B. G. (1), że w drodze do B. słyszał rozmowę W. K. i M. B., z której wynikało, iż sprawcy zabrali papierosy Ł. S. (1).
Z zeznań Ł. S. (1) wynika, że jedynie przypadkiem miał przy sobie tak dużą kwotę pieniędzy, o czym napastnicy nie mogli wiedzieć. Tymczasem przebieg zdarzenia wskazywał na to, iż działanie sprawców było zaplanowane, zorganizowane. Nie jest prawdopodobne, aby sprawcy zadając sobie trud zorganizowania i dokonania przestępstwa liczyli na łut szczęścia. Bardziej prawdopodobna jest ta wersja, że sprawcy spodziewali się, iż pokrzywdzony będzie miał mienie w postaci papierosów. W tym celu pozorowali chęć odpłatnego nabycia papierosów pochodzących z przemytu.
Potwierdzony, dowodem o charakterze obiektywnym, fakt przygotowania samochodu B. G. (1) do transportu większej ilości papierosów potwierdza wersję prezentowaną przez oskarżonych, a przemawia przeciwko prawdziwości zeznań Ł. S. (1), który kategorycznie i konsekwentnie zaprzeczał, aby umawiał się z M. B. i W. K. na sprzedaż papierosów oraz aby w trakcie przedmiotowego zdarzenia utracił papierosy pochodzące z przemytu. Ocena zeznań Ł. S. (1) w tym zakresie jako niewiarygodnych prowadzi do konstatacji, że pokrzywdzony świadomie i uporczywie starał się wprowadzić w błąd organy prowadzące postępowanie, co do okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie. Ma to doniosłe znaczenie dla oceny wiarygodności jego zeznań także w pozostałym zakresie. Taka postawa pokrzywdzonego nakazuje bowiem podchodzić do nich krytycznie, z dużą dozą ostrożności. W ocenie Sądu zeznania pokrzywdzonego zasługują na wiarę w takim zakresie, w jakim znalazły potwierdzenie – bezpośrednio lub pośrednio – w innych dowodach.
Sąd nie znalazł podstaw do zakwestionowania prawdziwości wyjaśnień W. K., że w trakcie przedmiotowego zdarzenia Ł. S. (1) utracił 500 kartonów papierosów pochodzących z przemytu. Nie miał on bowiem żadnego interesu w tym, aby zawyżać ilość papierosów utraconych przez Ł. S. (1) w przedmiotowym zdarzeniu. Z wyjaśnień M. R. (1) wynika, że w rozmowie z nim M. B. mówił o 300 lub 400 kartonach papierosów. Nie daje to podstawy do kwestionowania wiarygodności wyjaśnień W. K.. Należy mieć bowiem na uwadze, że przytaczane przez M. R. (1) wypowiedzi M. B. różniły się co do ilości kartonów. M. R. (1) nie potrafił wskazać, która z wersji jego wyjaśnień jest zgodna z prawdą (k.2276). Nie można zatem wykluczyć, że M. R. (1) pomylił się co do ilości papierosów, podanej przez M. B.. Nie jest także wykluczone, iż M. B. w rozmowie z nim zaniżył ilość papierosów, mając na względzie przyszły podział uzyskanej z przestępstwa korzyści majątkowej. Mając zatem na uwadze, że informacje M. R. (1) o ilości papierosów utraconych przez Ł. S. (1) nie pochodzą z bezpośrednich, osobistych obserwacji, ale z relacji innej osoby, jako bardziej miarodajne dla dokonania ustaleń w tym zakresie Sąd ocenił wyjaśnienia W. K..
Z uwagi na postawę Ł. S. (1), który negował fakt utraty papierosów, ustalając ich rynkową wartość, Sąd oparł się na zeznaniach L. O.. Z zeznań tych wynikało, że wartość rynkowa skradzionych L. O. 200 kartonów papierosów z przemytu wynosiła około 8 500 zł (k.425). Wartość 500 kartonów wynosiła więc odpowiednio około 21 250 złotych.
W ocenie Sądu nie budzi wątpliwości, że Ł. S. (1) został pobity w trakcie przedmiotowego zdarzenia, przy czym doznanych obrażeń pokrzywdzony doznał m.in. na skutek uderzeń kijem bejsbolowym i kluczem francuskim, a w pobiciu tym aktywny udział brali m.in. W. K. i M. B..
Zeznania Ł. S. (1) w tym zakresie znajdują bowiem potwierdzenie w: materiale poglądowym, na którym widoczne są liczne obrażenia na ciele pokrzywdzonego (k.47); treści opinii sądowo-lekarskich (k.476, 2565 – 2571). Z opinii tych wynika bowiem, że u pokrzywdzonego stwierdzono szereg obrażeń w postaci: stłuczenia głowy, ran tłuczonych o przebiegu podłużnym prawej i lewej okolicy ciemieniowej o długości 5-6 cm, rany tłuczonej wargi dolnej, przeszywającej, rany tłuczonej podudzia prawego o długości 4 cm, które to obrażenia naruszyły prawidłowe funkcjonowanie organizmu pokrzywdzonego na okres nieprzekraczający 7 dni (k.476, 2570). Na dokumentacji fotograficznej widoczne są obrażenia: rany obu warg; otarcia naskórka na brodzie po stronie lewej; rany tłuczone okolic czołowych, tak po stronie prawej, jak i lewej, które przebiegają zgodnie z długą osią szwu strzałkowego; podbiegnięcia krwawe tylnej powierzchni małżowiny usznej i okolicy lewego wyrostka sutkowego; rany przedniej powierzchni prawego podudzia; otarcia naskórka i podbiegnięcia krwawe, kształtu podłużnego, po łokciowej stronie lewego przedramienia, przebiegające z długą osią kończyny; rozległe podbiegnięcia krwawe z obrzękiem tkanek miękkich bocznej powierzchni brzucha po stroni lewej, kształtu podłużnego, przebiegające poprzecznie po długiej osi ciała; podbiegnięcia krwawe umiejscowione nieco ku tyłowi od kostki bocznej lewego stawu skokowego (k.2567 – 2568). Pokrzywdzony narażony został co najmniej na wystąpienie skutków określonych w art. 157 § 1 kk (k.2571).
Relacja Ł. S. (1) w sposób pośredni uprawdopodobniona została faktem zabezpieczenia w toku postępowania kija bejsbolowego i klucza francuskiego tj. przedmiotów o wyglądzie zbliżonym do opisanych przez pokrzywdzonego. Kij bejsbolowy został zabezpieczony wśród przedmiotów, jakie P. Z. (1) ukrył w szopie sąsiadów (protokół oględzin k.68). Z kolei klucz francuski zabezpieczono w samochodzie marki M. nr rej. (...) (protokół przeszukania k.105, protokół zatrzymania rzeczy k.101), użytkowanym przez W. K.. P. Z. (1) zaprzeczył, aby wśród przedmiotów, które następnego dnia po zdarzeniu ukrył w szopie sąsiadów, był kij bejsbolowy. Co do tej okoliczności wyjaśnienia P. Z. (1) nie zasługują na wiarę. Nie ma bowiem żadnych przesłanek do wnioskowania, że ktokolwiek poza P. Z. (1) ukrywał jakieś przedmioty w szopie jego sąsiadów. Analiza wyjaśnień P. Z. (1) i B. G. (1) prowadzi natomiast do wniosku, że najbardziej prawdopodobną wersją jest ta, że wspomniany kij bejsbolowy na posesji P. Z. (1) zostawił jeden spośród sprawców, którzy wrócili tam po pobiciu Ł. S. (1). Z wyjaśnień B. G. (1) wynika bowiem, że gdy wraz z (...) przyjechał na posesję P. Z. (1) z miejscowości Ś., zastał tam W. K., M. B. i „małolata”. Wyjaśnienia te korespondują z wyjaśnieniami P. Z. (1), który podał, że wróciwszy do siebie po spotkaniu z M. R. (1) i R. N., odniósł wrażenie, że ktoś był na posesji pod jego nieobecność.
Badania śladów biologicznych nie dały podstaw do sformułowania wniosku, że przedmiotowy kij bejsbolowy i klucz francuski były użyte do bicia pokrzywdzonego. Nie ujawniono na nich krwi ani włosów (k.2431v). Zabezpieczona na tych przedmiotach mieszanina ludzkiego DNA, ze względu na niewielką ilość i złożoność, nie nadaje się do interpretacji (k.2611v). Tym niemniej fakt zabezpieczenia wspomnianego kija bejsbolowego i klucza francuskiego świadczy o tym, iż sprawcy mieli dostęp do tego rodzaju przedmiotów, jakie w swoich zeznaniach opisał Ł. S. (1). Relacja pokrzywdzonego, że sprawcy zadawali uderzenia m.in. przy użyciu kija bejsbolowego i klucza francuskiego została uprawdopodobniona treścią opinii Zakładu Medycyny Sądowej (...) w L.. Wynika z niej bowiem, że obrażenia w postaci ran tłuczonych warg, głowy i prawej goleni oraz podbiegnięć krwawych i otarć naskórka na ciele mogły być spowodowane przy użyciu zabezpieczonych dowodów rzeczowych w postaci kija bejsbolowego i długiego klucza francuskiego z nakładaną metalową rurką. Przy czym bardziej prawdopodobne jest, że narzędziem, które skutkowało obrażeniami na głowie i twarzy oraz lewym przedramieniu, jak również lewej powierzchni powłok jamy brzusznej był kij bejsbolowy (k.2569).
Z zeznaniami Ł. S. (1), iż opisanych obrażeń doznał w trakcie przedmiotowego zdarzenia korespondują, nie budzące w tym zakresie wątpliwości, zeznania B. R. (1) (k.72v), R. N. (k.56), M. S. (1) (k.23). Świadkowie ci zeznali bowiem, że bezpośrednio po tym zdarzenia widzieli u pokrzywdzonego świeże obrażenia. B. R. (1) z tego powodu wezwała karetkę pogotowia.
Zeznania Ł. S. (1), iż wśród napastników, biorących udział w jego pobiciu, byli W. K. i M. B. znalazły pośrednio potwierdzenie w wyjaśnieniach M. R. (1) i B. G. (1). M. R. (1) rozmawiał o pobiciu pokrzywdzonego z M. B., który nie tylko nie kwestionował swojego udziału w pobiciu, ale na pytanie M. R. (1), potwierdził, że do bicia Ł. S. (1) użyto jakichś narzędzi (k.85). Z kolei B. G. (1) był świadkiem rozmowy W. K. i M. B., z której wynikało, że obydwaj brali udział w pobiciu pokrzywdzonego (k.66v). Z rozmówi tych nie wynikało jednak, kto i jakich narzędzi użył w stosunku do pokrzywdzonego.
W ocenie Sądu zeznania Ł. S. (1) nie są wystarczające dla ustalenia, że W. K. biorąc udział w pobiciu pokrzywdzonego użył kija bejsbolowego, klucza francuskiego lub innego narzędzia.
Dokonując takiej oceny, Sąd miał na uwadze, że kolejne relacje Ł. S. (1) co do tego, jakimi narzędziami posługiwali się poszczególni sprawcy, nie były konsekwentne. W pierwszych zeznaniach pokrzywdzony podał, że został napadnięty przez trzech sprawców. B. zaatakował go jako pierwszy, używając klucza francuskiego. G. bił go kijem bejsbolowym. W. K. zaatakował go małą siekierą, uderzając obuchem w rękę i w tył głowy za ucho (k.12). W kolejnych zeznaniach nie potwierdził, aby W. K. uderzył go siekierą, a jedynie wyjął ją spod kurtki (k.214). W dalszych zeznaniach pokrzywdzony podał, że W. K. używał do bicia kija bejsbolowego, zaś miniaturkę siekiery miał chyba M. B.. W tych zeznaniach pojawił się czwarty sprawca, który miał bić pokrzywdzonego kijem bejsbolowym (k.1010). Mając na uwadze zmienność zeznań pokrzywdzonego w tym zakresie nie stanowią one wystarczającej podstawy do jednoznacznego ustalenia, że W. K. biorąc udział w pobiciu Ł. S. (1) posłużył się jakimś przedmiotem.
Sąd nie dał wiary zeznaniom Ł. S. (1), że jednym ze sprawców pobicia był B. G. (1).
Pokrzywdzony wskazał wizerunek B. G. (1) na tablicy poglądowej okazanej mu w trakcie pierwszego przesłuchania, jako wizerunek jednego ze sprawców (k.12v). Na rozprawie Ł. S. (1) zeznał jednak, iż jest pewien na 95 %, że B. G. (1) jest jednym ze sprawców (k.1774). Następnie stwierdził, że jest tego pewny na 100 % (k.1774v). Ustosunkowując się do tej rozbieżności, Ł. S. (1) nie potrafił jej w sposób przekonujący wytłumaczyć. Stwierdził, że oświadczenie o 95 – procentowej pewności było tylko przejęzyczeniem, wynikającym stąd, że w dniu zdarzenia na 95 % był pewny, iż rozpozna sprawcę, gdy go zobaczy. Tłumaczenie to w ocenie Sądu nie jest logiczne, ani przekonujące.
Kolejne wątpliwości co do trafności tego rozpoznania wynikają z wyjaśnień P. Z. (1). Stanowczo, w toku całego postępowania P. Z. (1) twierdził, iż B. G. (1) nie mógł uczestniczyć w pobiciu pokrzywdzonego, gdyż nie było go na miejscu zdarzenia. Według relacji P. Z. (1) B. G. (1) początkowo został na jego posesji, gdy W. K. i M. B. pojechali samochodem G. do Ł. S. (1). Później B. G. (1) pojechał do miejscowości R., ale nie opuszczał samochodu, po czym wrócił z P. Z. (1) do Ł.. Wyjaśnienia P. Z. (1) korespondują więc w tym zakresie z wyjaśnieniami B. G. (1). W ocenie Sądu brak dostatecznych podstaw do kwestionowania wyjaśnień P. Z. (1) i B. G. (1) w tym zakresie. Z relacji B. G. (1) wynika, że po odwiezieniu P. Z. (1) do Ł., pojechał z M. do miejscowości Ś., gdzie w okolicy zakładu mechanicznego przez około 2 godziny czekali na telefon. Wyjaśnienia B. G. (1) co do tej okoliczności znalazły potwierdzenie, w nie budzących wątpliwości zeznaniach M. S. (2) . Zeznał on bowiem, że gdy około godz.21-22 wyjeżdżał z posesji Ś. (...) w stronę Ł. zauważył, iż na poboczu, po tej samej stronie co jego dom, stał samochód marki M. srebrny, sedan. Przód pojazdu skierowany był w stronę miejscowości Ś.. Zauważył, że z przodu pojazdu siedziały dwie osoby. W numerze rejestracyjnym samochodu na początku była litera B (k.295, 2023v). W ocenie Sądu obiektywizm zeznań M. S. (2) nie budzi wątpliwości. W toku postępowania nie zostały ujawnione żadne okoliczności wskazujące na to, iż świadek może być zainteresowany złożeniem nieprawdziwych zeznań.
Mając na uwadze opisane wskazane wyżej mankamenty zeznań Ł. S. (1) odnośnie rozpoznania B. G. (1), nie można na ich podstawie zakwestionować prawdziwość wyjaśnień B. G. (1) i P. Z. (3), iż pierwszy z nich nie brał żadnego udziału w pobiciu pokrzywdzonego.
W ocenie Sądu zasadnicze wątpliwości budzi wiarygodność zeznań Ł. S. (1), iż sprawcy domagali się od niego wydania pieniędzy i stosowali wobec niego przemoc w celu zmuszenia go do wydania pieniędzy.
Na wstępie wskazać należy, że z wiarygodnych wyjaśnień M. R. (1) wynika, iż uzgodniony przez sprawców – za wyjątkiem B. G. (1) – zamiar obejmował uzyskanie od pokrzywdzonego jedynie papierosów. Ewentualny zabór pieniędzy przez sprawcę lub sprawców w R., traktować należałoby jako ich eksces, za który M. R. (1) i P. Z. (1) nie ponosiliby odpowiedzialności. Z wyjaśnień M. R. (1), P. Z. (1) i B. G. (1) wynika, że żaden z sprawców uczestniczących osobiście w zdarzeniu w R., relacjonując jego przebieg, nie wspomniał o zaborze pieniędzy.
W świetle okoliczności, że uzgodniony zamiar sprawców obejmował uzyskanie od pokrzywdzonego papierosów, relacja Ł. S. (1), iż napastnicy domagali się wydania pieniędzy i w celu zmuszenia go do tego stosowali przemoc, jest nielogiczna. Skoro sprawcy mieli występować w pozorowanej transakcji jako nabywcy papierosów, nie mieli podstaw do wnioskowania, że pokrzywdzony w związku ze spotkaniem z nimi będzie miał przy sobie pieniądze. Relacja pokrzywdzonego jest tym bardziej nielogiczna w świetle twierdzenia Ł. S. (1), iż jedynie przypadkiem w czasie zdarzenia miał tak dużą kwotę pieniędzy. Pieniądze te miał bowiem otrzymać tego samego dnia od brata, w imieniu którego miał następnego dnia dokonać płatności zaliczki na zakup blachy na dach. Oskarżeni nie mogli zatem wiedzieć, iż pokrzywdzony będzie miał przy sobie znaczną ilość pieniędzy, co uzasadniałoby organizację napadu. Skoro zatem sprawcy działający w R., uczestnicząc w organizowaniu przestępstwa oraz przystępując do realizacji przestępczego planu na miejscu zdarzenia, nie wiedzieli o posiadaniu przez pokrzywdzonego znacznej kwoty pieniędzy, ani nie mieli podstaw do podejrzewania, iż Ł. S. (1) ma przy sobie większą ilość pieniędzy, nie zachowaliby się w sposób opisany przez pokrzywdzonego. Sprawcy nie wymuszaliby wydania tych pieniędzy od samego początku zdarzenia, stosując przemoc i wypowiadając żądania ich wydania.
Podkreślenia wymaga niekonsekwencja w zeznaniach Ł. S. (1) co do faktu domagania się przez sprawców wydania pieniędzy. W postępowaniu przygotowawczym pokrzywdzony jednoznacznie i kategorycznie twierdził, że od początku ataku M. B. domagał się od niego wydania pieniędzy; sprawcy cały czas ponawiali żądanie wydania pieniędzy. Przesłuchany po raz pierwszy na rozprawie Ł. S. (1) podał, że żądanie wydania pieniędzy pojawiło się dopiero po pewnym czasie (k.1773v). Przy ponownym przesłuchaniu na rozprawie pokrzywdzony zeznał, że sprawcy w ogóle nie domagali się od niego wydania pieniędzy lub innego mienia. Odnosząc się do tej rozbieżności, Ł. S. (1) nie potwierdził zeznań z postępowania przygotowawczego. Stwierdził, iż wówczas zeznał tak, bo być może był zbyt skupiony i nie chciał myśleć o tej sprawie (k. 2011v). W ocenie Sądu przedstawione tłumaczenie nie jest logiczne, przekonujące i w istocie nie wyjaśnia przyczyny powstania tej rozbieżności, dotyczącej okoliczności o zasadniczym znaczeniu.
Dodatkowo wskazać należy na niezgodność relacji braci S. co do okoliczności przekazania pokrzywdzonemu pieniędzy przez brata. Ł. S. (1) twierdził, że miało to miejsce około godz.16 – 17 na budowie (k.2009v). Z kolei J. S. twierdził, iż miało to miejsce pod blokiem w miejscu zamieszkania brata około godz.19 – tej (k.1708v, 2273v).
Wątpliwości co do prawdziwości relacji Ł. S. (1) o utracie pieniędzy w trakcie przedmiotowego zdarzenia pogłębia jego zachowanie po przekazaniu mu przez P. Z. (1), już w trakcie trwającego postępowania sądowego, pieniędzy w kwocie 33 000 złotych. Ł. S. (1) nie przekazał bowiem bratu chociażby drobnej części tych pieniędzy, aby zrekompensować stratę, jaką J. S. miał ponieść wskutek przedmiotowego przestępstwa (k. 2273v, 2274). Co więcej pokrzywdzony w ogóle nie poinformował brata o tym, że otrzymał od P. Z. (1) 33 000 zł (k.2274). W ocenie Sądu gdyby Ł. S. (1) został okradziony z pieniędzy należących do brata, to po otrzymaniu kwoty 33 000 zł, a więc znacznie przewyższającej kwotę, jaka miała być skradziona, zwróciłby bratu przynajmniej część pieniędzy, jakie miał utracić J. S.. Zdumienie budzi również postawa J. S., który na rozprawie oświadczył, że nie domaga się od oskarżonych zwrotu skradzionych pieniędzy, będzie chciał, aby pieniądze zwrócił mu brat, przy czym nie pamięta, czy domagał się zwrotu pieniędzy od Ł. S. (1) (k.2274). Dla Sądu jest oczywiste, że gdyby wersja prezentowana przez Ł. S. (1) i J. S. była prawdziwa, to bracia uzgodniliby, czy pokrzywdzony zwróci bratu pieniądze – z własnych środków, czy też uzyskanych od oskarżonych.
Ubocznie wskazać należy, że J. S. nie uprawdopodobnił, iż w dniu 16 kwietnia 2010 roku w ogóle dysponował gotówką w kwocie 17 600 zł. Jego relacja w tym zakresie jest niespójna. Świadek zeznał, że pieniądze na zaliczkę wziął pewnie z banku (...) w Ł.. Prawdopodobnie wypłacił je w bankomacie w W., a trzymał w domu w B.. Nie potrafił przy tym określić, kiedy dokonał tych wypłat – czy było to kilka dni, tygodni, czy miesięcy przed 16 kwietniem 2010 roku (k.2274).
Potwierdzony fakturą fakt, że J. S. kupił w dniu 20 kwietnia 2010 roku materiały na dach (k.2315) nie stanowi dostatecznego uprawdopodobnienia wersji prezentowanej przez braci S. odnośnie przekazania pokrzywdzonemu w dniu 16 kwietnia 2010 roku pieniędzy w kwocie 17 600 zł przez brata.
W ocenie Sądu fakt sporządzenia przez Ł. S. (1) oświadczenia, w którym zaprzeczył, aby zginęły mu pieniądze oraz podał, że był bity przez jedną osobę, a pozostałe jedynie się temu przyglądały (k.4) nie ma rozstrzygającego znaczenia dla oceny wiarygodności wersji zdarzenia, prezentowanych w toku postępowania przez pokrzywdzonego i oskarżonych. Nie można bowiem wykluczyć prawdziwości tłumaczenia pokrzywdzonego, że sporządził to oświadczenie z obawy, spowodowanej brutalnością sprawców. Okoliczność, iż pokrzywdzony został pobity przez kilka osób wynika z przedstawionej wyżej analizy zgromadzonych w sprawie dowodów. Wątpliwości co do faktu utraty przez pokrzywdzonego pieniędzy są konsekwencją opisanych wyżej mankamentów relacji Ł. S. (1). W ich kontekście treść tego oświadczenia nie ma istotnego znaczenia.
Zaprezentowana przez W. K. wersja, że brał udział w zdarzeniach objętych zarzutami w przekonaniu, iż pomaga Policji, zmuszony do tego przez M. R. (1) i P. Z. (1) nie znalazła potwierdzenia. M. R. (1) i P. Z. (1) nie potwierdzili tej wersji i w ocenie Sądu brak podstaw do kwestionowania wiarygodności ich wyjaśnień w tym zakresie. Podejmowane z inicjatywy W. K. próby przesłuchania osób – w szczególności mężczyzny o pseudonimie (...) – które miałaby potwierdzić wersję W. K. nie przyniosły oczekiwanego przez oskarżonego rezultatu.
Przesłuchany w charakterze świadka M. B., zaprzeczył, aby uczestniczył w popełnieniu przedmiotowych przestępstw, a co za tym idzie nie potwierdził wersji W. K. (k.2873).
W ocenie Sądu wiarygodność zeznań M. S. (1) (k.23, 1777v, 2012v), w których potwierdziła fakt pobicia męża, nie budzi wątpliwości. Nie wnoszą one jednak do sprawy nowych, istotnych informacji o przebiegu zdarzenia. M. S. (1) widziała przez okno klęczącego męża, który był w tym czasie bity. Z uwagi na to, że na dworze było ciemno, a świadek była bardzo zdenerwowana, nie potrafiła sprecyzować, ile mężczyzn biło męża (2 czy 3), czy napastnicy mieli jakieś przedmioty.
W ocenie Sądu na wiarę zasługują zeznania B. R. (1) (k.72, 1780v, 2014v) w zakresie, w którym potwierdziła, że z okna swojego mieszkania widziała zdarzenie pod blokiem, a po wyjściu na zewnątrz spostrzegła u pokrzywdzonego obrażenia, co skłoniło ją do wezwania karetki pogotowia. Podobnie jak relacja M. S. (1), zeznania B. R. (1) nie dają podstaw do odtworzenia przebiegu zdarzenia. Odnośnie tego co działo się w pobliżu garażu zeznania B. R. (1) są ogólnikowe, chwiejne, mało kategoryczne. Samo zdarzenie świadek opisała jako szarpaninę dwóch mężczyzn; w pobliżu garażu zauważyła także innych ludzi, których płci nie była pewna; nie widziała dokładnie jego przebiegu gdyż było ciemno. Na podstawie zeznań tej treści nie można zatem odtworzyć przebiegu przedmiotowego zdarzenia. Nie dają one także podstaw do weryfikacji szczegółów zawartych w relacjach innych osób.
Jako wiarygodne Sąd ocenił zeznania R. N. (k.56, 1779v, 2013v), który potwierdził, że wkrótce po zdarzeniu widział u szwagra ślady pobicia. W pozostałym zakresie zeznania tego świadka nie wnoszą do sprawy nic istotnego. Z zeznań R. N. wynika jedynie, że Ł. S. (1) informując go o pobiciu, powiedział, że został „wystawiony” przez oskarżonego R.. Świadek potwierdził, iż w związku z tym spotkał się z M. R. (1) i P. Z. (1) w celu wyjaśnienia sytuacji. Oskarżeni zaprzeczyli jednak, aby brali udział w napaści i rozmowa z nimi – zdaniem świadka – niczego nie wyjaśniła.
Sąd nie znalazł podstaw do kwestionowania wiarygodności zeznań P. S. (1) (k.112, 2521v), odnośnie okoliczności porzucenia uszkodzonego samochodu B. G. (1) na jego posesji. W szczególności ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, aby świadek miał jakikolwiek udział w popełnieniu przedmiotowych przestępstw.
Jako wiarygodne Sąd ocenił zeznania M. S. (2) (k.295, 2023v), w których podał, że wyjeżdżając z posesji nr (...) w Ś. około godz.21-22 w dniu zdarzenia, widział zaparkowany samochód marki M.. W toku postępowania nie ujawniono okoliczności wskazujących na to, że jest on zainteresowany złożeniem zeznań nieprawdziwych.
Jako wiarygodne Sąd ocenił zeznania M. Z. (k.2863v) odnośnie udostępnienia przez P. Z. (1) samochodu B. M. R. (1) oraz sytuacji majątkowej małżonków Z.. Zeznania M. Z. nie mają natomiast istotnego znaczenia dla rekonstrukcji przedmiotowego zdarzenia. Jego przebieg świadek zna jedynie z krótkiej, zdawkowej relacji męża, który w rozmowie z nią zaprzeczył, aby wiedział o tym, iż pokrzywdzony zostanie pobity, twierdził, że został wmanewrowany w całą sytuację. Świadek podkreślała, że nie dopytywała o przebieg zdarzenia, gdyż nie chciała nic wiedzieć na temat związków męża z transakcjami papierosowymi. W tej sytuacji jej zeznania – w których przytacza jedynie stanowisko męża – nie dają podstaw do kwestionowania wiarygodności wyjaśnień M. R. (1).
Sąd nie znalazł podstaw do kwestionowania wiarygodności zeznań K. M. (k.232, 2126v) odnośnie korzystania przez B. G. (1), zarejestrowanego na nią, samochodu marki M. (...) oraz stanu, w jakim samochód znajdował się po jego odzyskaniu. Zeznania świadka nie wnoszą natomiast nic istotnego, jeżeli chodzi o odtworzenie przebiegu przedmiotowego zdarzenia. Szczątkowe informacje na ten temat, jakie świadek przedstawiła, pochodziły z relacji innych osób, w szczególności B. G. (1), który zapewniał, iż nie było go na miejscu zdarzenia. Zeznania K. M. nie dają zatem podstaw do zakwestionowania wiarygodności relacji innych osób.
Zeznania, przesłuchanych na wniosek W. K., świadków A. K. (k.2471), M. K. (k.2659v), G. O. (k.2270) nie wniosły do sprawy nic istotnego. Świadkowie ci nie dysponowali bowiem żadną wiedzą o przedmiotowych przestępstwach.
W ocenie Sądu złożone w toku postępowania przez biegłych opinie: daktyloskopijna (k.2663), biologiczne (k.2430, 2609, 2690), sądowo-lekarska (k.476, 2565), sądowo – psychiatryczna (k. 978, 1287), sądowo – psychologiczna (k. 310, 1416) zasługują w pełni na wiarę. Zostały sporządzone przez biegłych, którzy dysponują wymaganą wiedzą specjalistyczną. Opinie zostały wyczerpująco i logicznie uzasadnione. Ich wydanie zostało poprzedzone przeprowadzeniem koniecznych badań
W ocenie Sądu zapis na złożonej przez Ł. S. (1) kartce o treści „20.000 co mieśoc” (k.44) jest na tyle niejednoznaczny, iż daje podstaw do weryfikacji rozbieżnych relacji pokrzywdzonego i W. K. odnośnie okoliczności jego sporządzenia.
Sąd przyjął za udowodnione, że w trakcie przedmiotowego zdarzenia pokrzywdzony utracił papierosy oraz iż stosowano wobec niego przemoc. W ocenie Sądu nie budzi także wątpliwości, że sprawcy pozorowali chęć zakupu papierosów i to było przyczyną spotkania się z nimi przez pokrzywdzonego. Konsekwencją kwestionowania przez Ł. S. (1) faktu utraty papierosów jest jednak to, że pokrzywdzony nie podał żadnych okoliczności, w jakich to nastąpiło. W szczególności z jego zeznań nie wynika, aby sprawcy dokonali zaboru papierosów oraz aby w tym celu stosowali wobec niego przemoc.
W sprawie rysowały się zatem 3 hipotezy co do okoliczności utraty papierosów i stosowania przemocy wobec pokrzywdzonego.
1/ Ł. S. (1) odmówił wydania papierosów (np. do czasu zapłacenia za nie) i sprawcy pobili go, aby umożliwić zabranie papierosów. W takim przypadku zachowanie sprawców wyczerpałoby znamiona przestępstwa rozboju z art. 280 § 1 kk, zagrożonego karą pozbawienia wolności do lat 12 (ewentualnie zbrodni rozboju z art. 280 § 2 kk, przy ustaleniu, że co najmniej jeden ze sprawców posłużył się niebezpiecznym przedmiotem).
2/ Ł. S. (1), pozostając w błędzie, iż kontrahenci mają zamiar zapłacić za towar, wydał sprawcom papierosy, a gdy upomniał się o zapłatę, sprawcy pobili go. W takim przypadku nie doszłoby do zaboru pieniędzy, a mielibyśmy do czynienia z dwoma przestępstwami
- oszustwem z art. 286 § 1 kk – zagrożonym karą do lat 8 pozbawienia wolności
- pobiciem z art. 158 § 1 kk – zagrożonym karą do 3 lat pozbawienia wolności (lub z art. 159 kk, zagrożonym karą do 8 lat pozbawienia wolości – przy ustaleniu, że W. K. używał niebezpiecznego przedmiotu).
3/ Sprawcy dokonali zaboru papierosów, po dokonaniu kradzieży, a gdy pokrzywdzony próbował je odzyskać, pobili go. W tym przypadku doszłoby do przestępstwa z art. 281 kk, które zagrożone jest karą do lat 10 pozbawienia wolności.
W. K. podał, że Ł. S. (1) wydał dobrowolnie jemu i M. B. papierosy w związku z pozorowaną przez sprawców transakcją zakupu papierosów. Oczywiście nie należy w sposób bezkrytyczny podchodzić do wersji zaprezentowanej przez W. K.. Oskarżony przedstawił swoją wersję przebiegu zdarzenia w dniu 16 kwietnia 2010 roku dopiero przy ponownym przesłuchaniu na rozprawie w dniu 15 marca 2012 roku, po przeprowadzeniu zasadniczych dowodów w trakcie wcześniejszego, kilkumiesięcznego postępowania sądowego. Trudno więc ocenić wyjaśnienia W. K. jako spontaniczne. Istnieje podejrzenie, że W. K. dostosował zawartość wyjaśnień z dnia 15 marca 2012 roku do treści pozostałych dowodów. Pomimo tych zastrzeżeń stwierdzić jednak należy, że materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie zawiera przeciwdowodów, które pozwoliłyby zakwestionować prawdziwość wyjaśnień W. K. we wskazanym zakresie. W konsekwencji należało dokonać ustaleń zgodnych z drugą z przytoczonych wyżej hipotez, a więc, iż Ł. S. (1), pozostając w błędzie, iż kontrahenci mają zamiar zapłacić za towar, wydał sprawcom papierosy. Nie doszło zatem do zaboru papierosów oraz a pobicie nie było środkiem stosowanym przez sprawców w celu zaboru papierosów lub utrzymania się w posiadaniu zabranych papierosów.
W konsekwencji należało przypisać W. K. popełnienie dwóch przestępstw, pozostających w zbiegu realnym.
Pierwsze z nich polegało na tym, że działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wspólnie i w porozumieniu, obejmującym uzyskanie władztwa nad cudzą rzeczą w postaci papierosów, także z innymi ustalonymi i nieustalonymi sprawcami, poprzez wprowadzenie Ł. S. (1) w błąd co do zamiaru uiszczenia zapłaty, doprowadził Ł. S. (1) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci 500 kartonów papierosów wartości około 21 250 złotych.
Zachowanie sprawców polegało na wywołaniu u pokrzywdzonego fałszywego wyobrażenia, że chcą kupić od niego papierosy oraz iż zapłacą za nie. Skutkiem tego błędu było rozporządzenie przez Ł. S. (1) mieniem w postaci papierosów poprzez wydanie ich sprawcom. Rozporządzenie to było dla pokrzywdzonego niekorzystne, gdyż sprawcy nie zamierzali spełnić świadczenia wzajemnego w postaci zapłaty za otrzymany towar i świadczenia tego nie spełnili. Celem działania sprawców było osiągnięcie korzyści majątkowej w postaci przysporzenia sobie składników majątkowych. Swoim zachowaniem sprawcy wypełnili zatem przedmiotowe i podmiotowe znamiona występku z art. 286 § 1 kk. Późniejsze pobicie pokrzywdzonego nie ma znaczenia dla kwalifikacji tego zachowania, w szczególności nie daje podstaw do zakwalifikowania czynu z art. 281 § 1 kk ( por.wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 października 2012 r. sygn.akt II KK 321/11).
Drugie z przypisanych W. K. przestępstw polegało na tym, że wziął udział w pobiciu Ł. S. (1), polegającym na zadawaniu pokrzywdzonemu uderzeń po całym ciele i w którym pokrzywdzony został narażony na bezpośrednie niebezpieczeństwo doznania średniego uszczerbku na zdrowiu, o jakim mowa w art. 157 § 1 kk oraz doznał on obrażeń w postaci ran tłuczonych warg, głowy, prawej goleni, podbiegnięć krwawych i otarć naskórka na ciele, które naruszyły prawidłowe funkcjonowanie jego organizmu na okres nie dłuższy niż 7 dni. Każdy ze sprawców w sposób świadomy połączył swoje działania z działaniami innych sprawców przeciwko pokrzywdzonemu Ł. S. (1). Sprawcy podjęli działania fizyczne polegające na zadawaniu pokrzywdzonemu uderzeń, przy czym część z nich zadano przy użyciu niebezpiecznych przedmiotów. Sprawcy uczestniczyli zatem w pobiciu pokrzywdzonego, gdyż udziałem w pobiciu jest każda forma kierowanego wolą udziału w grupie napastniczej, bowiem obecność każdego jej uczestnika zwiększa przewagę napastników, przez to ułatwia im dokonanie pobicia, zadawanie razów, a wzmaga niebezpieczeństwo nastąpienia skutków na zdrowiu ofiar ( por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 1 marca 2001 roku w sprawie IIAKa (...) KZS 2001/4/25). Skutkiem zachowania napastników było narażenie Ł. S. (1) na bezpośrednie niebezpieczeństwo uszczerbku na zdrowiu w znaczeniu art. 157 § 1 kk, co nie budzi wątpliwości w świetle okoliczności, że pokrzywdzony doznał obrażeń które naruszyły prawidłowe funkcjonowanie jego organizmu na okres nie dłuższy niż 7 dni. Sprawcy działali umyślnie ze świadomością, że pobicie zagraża bezpośrednio, w poważnym stopniu zdrowiu Ł. S. (1) – zważywszy na wielokrotność urazów, zadawanie ciosów w także w głowę, użycie przez część sprawców niebezpiecznych przedmiotów w postaci kija bejsbolowego, klucza francuskiego - i na to się godzili. Zachowanie sprawców wyczerpało zatem przedmiotowe i podmiotowe znamiona występku z art. 158 § 1 kk. Z uwagi na to, że nie było dostatecznych podstaw do ustalenia, iż także W. K. – obok pozostałych sprawców – w trakcie pobicia używał niebezpiecznego przedmiotu, przypisanego mu czynu nie można było zakwalifikować z art. 159 kk. W. K. był natomiast świadomy tego, iż inni współsprawcy działają w sposób bardzo brutalny, używając niebezpiecznych przedmiotów, co stanowi okoliczność obciągającą, podlegającą uwzględnieniu przy wymiarze kary.
Przypisanego czynu z art. 158 § 1 kk, popełnionego z użyciem przemocy, W. K. dopuścił się więc w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za umyślne przestępstwo podobne – co szerzej opisano we wcześniejszym fragmencie dotyczącym czynu z pkt. IV – a zatem w warunkach powrotu do przestępstwa, określonych w przepisie art. 60 § 1 kk.
Analogiczne przestępstwa przypisać należało M. R. (1) i P. Z. (1), mimo iż nie realizowali oni osobiście czynności czasownikowych, opisanych w art. 286 § 1 kk i art. 158 § 1 kk. Podjęte przez nich działania stanowiły jednak istotny wkład w realizację przestępczego porozumienia.
Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom P. Z. (1), iż nie obejmował zamiarem popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa na szkodę Ł. S. (1), a chciał jedynie pomóc M. R. (1) zarobić na pośredniczeniu w handlu papierosami z przemytu. W tym zakresie wyjaśnienia P. Z. (1) są bowiem sprzeczne z wyjaśnieniami M. R. (1), który podał, iż obydwaj oskarżeni obejmowali zamiarem pozbawienia pokrzywdzonego papierosów w drodze przestępstwa, dopuszczając nawet użycie wobec niego przemocy. Tak bowiem M. R. (1) interpretował wypowiedzi P. Z. (1) o „wyj.....niu gościa z fajek”, „wyj....niu S. z towaru” (k.1057). M. R. (1) i P. Z. (1) rozważali różne scenariusze, w tym obejmujący te dwa elementy – objęcie papierosów we władanie i stosowanie przemocy wobec pokrzywdzonego. To jaką postać przyjmie przestępstwo oczywiście było uzależnione od rozwoju wypadków na miejscu zdarzenia w R., jednakże oskarżeni brali pod uwagę pozbawienie pokrzywdzonego papierosów nawet w drodze rozboju (k.1057). W świetle wyjaśnień M. R. (1) to on i P. Z. (1) zaplanowali i zorganizowali przestępstwo, a sprawcy, którzy udali się do R. byli wykonawcami planu, aczkolwiek obdarzonymi znaczną swobodą działania. W ocenie Sądu wyjaśnienia M. R. (1) w tym zakresie są bardziej wiarygodne, niż wyjaśnienia P. Z. (1). M. R. (1) nie miał bowiem powodu, aby niezgodnie z prawdą pomawiać siebie o udział w przestępstwie, którego nie popełnił. Gdyby zatem jego zachowanie ograniczało się do pośredniczenia w nielegalnej transakcji między pokrzywdzonym a M. B., to nie przyznawałby się do tego, że chciał zdobyć papierosy w drodze przestępstwa popełnionego na szkodę Ł. S. (1). W konsekwencji to wyjaśnienia M. R. (1) w tym zakresie należy ocenić jako szczere, prawdziwe, zaś wyjaśnienia P. Z. (1) jako obliczone na uniknięcie odpowiedzialności karnej. Sąd nie znalazł podstaw do kwestionowania wyjaśnień M. R. (1), iż inicjatorem przestępstwa był P. Z. (1), którego pomysłem było również to, aby bezpośrednimi wykonawcami przedsięwzięcia byli M. B. i W. K.. Podkreślić należy, że wyjaśnienia P. Z. (1) co do okoliczności spotkania M. R. (1) z M. B. i W. K. były niekonsekwentne. W pierwszych wyjaśnieniach P. Z. (1) utrzymywał, że do spotkania tego doszło przypadkiem, a W. K. i M. R. (1) sami wpadli na pomysł współpracy w handlu papierosami. W dalszych wyjaśnieniach P. Z. (1) stwierdził, że to on wpadł na pomysł, aby M. R. (1) i W. K. współpracowali ze sobą oraz że zaaranżował ich spotkanie. Rozbieżność ta wskazuje na to, iż wyjaśnienia P. Z. (1) nie były do końca szczere. Oskarżony dążył do minimalizacji swojej odpowiedzialności. To kolejny argument przemawiający za tym, że wyjaśnienia M. R. (1), w zakresie przytoczonych okoliczności, ocenić należy jako bardziej wiarygodne.
Wyjaśnienia W. K., iż został zmuszony przez M. R. (1) do udziału w przestępstwie na szkodę Ł. S. (1) nie dają podstaw do kwestionowania wiarygodności wyjaśnień M. R. (1). Relacja W. K., iż był przekonany, że biorąc udział w swoistych prowokacjach, pomaga Policji zwalczać handel papierosami pochodzącymi z przemytu jest nielogiczna i sprzeczna z doświadczeniem życiowym. Nie została ona potwierdzona, czy chociażby uprawdopodobniona, innymi wiarygodnymi dowodami. Wyjaśnienia tej treści W. K. złożył na bardzo późnym etapie postępowania. W ocenie Sądu stanowią one jedynie tendencyjną próbę przedstawienia korzystnej dla W. K. interpretacji faktów, wynikających ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Wyjaśnienia W. K. nie mogą zatem stanowić podstawy do kwestionowania wiarygodności relacji M. R. (1).
Zgromadzone dowody pozwoliły zatem ustalić, że przed przystąpieniem do realizacji przestępczego zamachu sprawcy – zarówno ci którzy znaleźli się na miejscu zdarzenia w R. i osobiście realizowali znamiona czasownikowe, jak i M. R. (1) oraz P. Z. (1), którzy nie udali się na miejsce zdarzenia i takich czynności osobiście nie realizowali – uzgodnili dwa elementy:
- przejęcie władztwa nad papierosami w związku z pozorowaniem ich zakupu
- ewentualne zastosowanie wobec pokrzywdzonego przemocy przez sprawców, którzy udali się na miejsce zdarzenia w R..
Oczywiste jest przy tym, że przed przystąpieniem do działania przez sprawców w R. nie było do końca wiadomo, jaki ostatecznie kształt przestępstwo przybierze. Zależało to w znacznej mierze od zachowania pokrzywdzonego, w jakim kierunku potoczą się wypadki. W ocenie Sądu nie budzi zatem wątpliwości, że M. R. (1) i P. Z. (1) obejmowali zamiarem zarówno podstępne doprowadzenie Ł. S. (1) do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci papierosów, jak i pobicie pokrzywdzonego. Nie ma jedynie podstaw do przypisania im świadomości, że ewentualna przemoc wobec pokrzywdzonego obejmować będzie zadawanie mu urazów przy użyciu niebezpiecznych przedmiotów.
W ocenie Sądu zachowanie M. R. (1) i P. Z. (1) traktować należy jako współsprawstwo w zakresie przestępstw, których dopuścił się W. K. w R.. M. R. (1) i P. Z. (1) wspólnie zaplanowali i zorganizowali przestępstwo, M. R. (1) skontaktował W. K. i M. B. z pokrzywdzonym, a P. Z. (1) zlecił W. K. realizację przestępczego planu oraz wskazał jednemu ze sprawców miejsce popełnienia przestępstwa. Ich zachowanie stanowiło istotny wkład w realizację wspólnego przestępczego zamachu. Bez ich zaangażowania realizacja przestępczego zamachu, w sposób jaki ów zamach nastąpił, nie byłaby możliwa. M. R. (1) i P. Z. (1) mieli uczestniczyć w zyskach z popełnionego przestępstwa. Przytoczone okoliczności wskazują na to, że M. R. (1) i P. Z. (1) muszą być traktowani jako współsprawcy, mimo iż osobiście nie wykonali żadnych czynności, odpowiadających znamionom czasownikowym przestępstw z art. 286 § 1 kk ani z art. 158 § 1 kk.
W ocenie Sądu M. R. (1) i P. Z. (1) popełnili dwa przestępstwa – udziału w pobiciu i oszustwa – w postaci zjawiskowej współsprawstwa, mimo że w ich zachowaniu nie można wyodrębnić zachowań stanowiących wyłącznie wyraz współdziałania w popełnieniu przestępstwa z art. 286 § 1 kk i odrębnych od nich zachowań związanych z udziałem w przestępstwie z art. 158 § 1 kk. Ocena, w kontekście jedności i wielości czynów, zachowania współsprawców, którzy nie realizują osobiście znamion czasownikowych, jest bowiem pochodną oceny zachowania współsprawców, którzy osobiście realizują znamiona czasownikowe. Znamiona opisujące sprawcze zachowanie, mają bowiem decydujące znaczenie dla określenia granic tożsamości czynu w prawie karnym, które wyznaczane są w oparciu o kryteria jurydyczne – znamiona typu czynu zabronionego. Wszyscy współsprawcy, niezależnie od tego jaki był ich wkład w realizację uzgodnionego przestępczego zamachu, popełniają wspólny czyn, którego granice wyznaczone są przez znamiona opisujące sprawcze zachowanie. Wydaje się, że odmiennie należałoby potraktować sytuację, gdyby M. R. (1) i P. Z. (1) byli jedynie podżegaczami lub pomocnikami. Te postaci zjawiskowe mają bowiem odrębne od sprawstwa znamiona. Podżegacz i pomocnik wypełniają inny niż sprawca zespół znamion czynu zabronionego, a więc dla oceny jedności i wielości czynów pomocnika i podżegacza istotna jest analiza zachowania pomocnika i podżegacza w kontekście realizacji znamion podżegania lub pomocnictwa.
Reasumując, w świetle poczynionych ustaleń zasadne było przypisanie zarówno M. R. (1) jak i P. Z. (1) dwóch przestępstw, popełnionych w postaci zjawiskowej współsprawstwa, z których pierwsze stanowi występek z art. 286 § 1 kk, a drugie – z art. 158 § 1 kk.
Zgromadzone dowody pozwoliły ustalić, że B. G. (1) nie brał udziału w zdarzeniu, do którego doszło w pobliżu bloku pokrzywdzonego w miejscowości R., w szczególności nie brał on udziału w pobiciu Ł. S. (1). B. G. (1) nie obejmował także zamiarem pozbawienia Ł. S. (1) papierosów w drodze przestępstwa ani pobicia pokrzywdzonego przez innych oskarżonych. Oskarżony miał natomiast świadomość, iż W. K. i M. B. będą przewozić większą ilość (ponad sto kartonów) papierosów bez polskich znaków akcyzy, pochodzących z przemytu. B. G. (1) chciał im pomóc w popełnieniu tego przestępstwa skarbowego i w tym zamiarze udostępnił im środek transportu w postaci samochodu M. nr rej.(...). Samochód B. G. (1) został użyty do przewiezienia 500 kartonów papierosów. Jeden karton papierosów (tj. 10 paczek po 20 sztuk) zawiera 200 papierosów. Przedmiotem przestępstwa skarbowego było zatem 100 000 sztuk papierosów. Bazując na informacji Urzędu Celnego w B., iż wg wyliczenia na dzień 16 kwietnia 2010 roku uszczuplenie podatku akcyzowego w przypadku 60 000 sztuk papierosów wyniosło 31 284 zł (k.2382), przyjąć należało, że w przypadku 100 000 papierosów (tj.500 kartonów) uszczuplenie podatku akcyzowego wyniosło 52 160 złotych. Wartość podatku narażonego na uszczuplenia była zatem małej wartości. Zgodnie bowiem z treścią art. 53 § 14 kks górną granicę „małej wartości” stanowi dwustukrotność minimalnego wynagrodzenia z daty czynu, które w dniu 16 kwietnia 2010 roku wynosiło 1 317 zł. Górną granicę „małej wartości” stanowiła zatem kwota 263 400 zł. Kwota uszczuplenia 52 160 zł przekraczała przy tym ustawowy próg określony w przepisie art. 53 § 3 kks – pięciokrotność minimalnego wynagrodzenia – tj. kwotę 6 585 zł. Papierosy przewiezione samochodem B. G. (1) stanowiły zatem przedmiot przestępstwa skarbowego z art. 63 § 2 kks. Swoim zachowaniem B. G. (1) wyczerpał więc przedmiotowe i podmiotowe znamiona przestępstwa skarbowego z art. 18 § 3 kk w zw. z art. art.20 § 2 kks w zw.z art. 65 § 3 kks.
Z dokonanych ustaleń wynika, że B. G. (1) zawiózł do miejscowości R. w pobliże bloku pokrzywdzonego jednego ze sprawców. Skoro jednak B. G. (1) nie obejmował świadomością tego, że mężczyzna ten weźmie udział w pobiciu pokrzywdzonego i pozbawieniu go w drodze przestępstwa papierosów, to zachowanie to nie może być traktowane jako współdziałanie oskarżonego w popełnieniu przestępstwa z art. 286 § 1 kk lub a z art. 158 § 1 kk.
Wyjaśnienia M. R. (1) i P. Z. (1) w zakresie czynu zarzuconego w pkt.III, w których opisali okoliczności zakopania tablic rejestracyjnych samochodu B. G. (1) oraz ukrycia w szopie na posesji B. M. (1) rzeczy wyjętych z tego pojazdu, (k. 80v, 75, 75v) nie budzą żadnych wątpliwości. Znajdują pośrednio potwierdzenie w treści dokumentów w postaci protokołu oględzin przedmiotów zabezpieczonych u B. M. (1)( k.68) oraz protokołu zatrzymania tablicy rejestracyjnej (k. 20).
Ustalenie, iż M. R. (1) i P. Z. (1), chcąc uniknąć odpowiedzialności karnej za przestępstwo popełnione na szkodę Ł. S. (1), ukryli tablicę rejestracyjną samochodu B. G. (1), a P. Z. (1) dodatkowo ukrył inne przedmioty pochodzące z tego pojazdu, nie prowadzi do przypisania oskarżonym przestępstwa z art. 239 § 1 kk. Odpowiedzialności z art. 239 § 1 kk nie może bowiem ponosić sprawca, który następnie podejmuje działania zmierzające do uniknięcia odpowiedzialności karnej. S. jest bezkarne ( wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 30 grudnia 2009 r. sygn.akt II AKa 197/09). Ukrycie przez oskarżonych tablic rejestracyjnych samochodu nie rodzi także ich odpowiedzialności z art. 306 kk ani z art. 276 kk. Tablice rejestracyjne samochodu nie są bowiem znakami identyfikacyjnymi w rozumieniu art. 306 kk ( Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 27 października 2005 r. w sprawie I KZP 33/05), ani dokumentem w rozumieniu art. 276 kk ( Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 listopada 2010 r. w sprawie IV KK 293/10).
W konsekwencji należało uwzględnić wniosek oskarżyciela publicznego i uniewinnić M. R. (1) i P. Z. (1) od zarzutu popełnienia czynu opisanego w pkt.III aktu oskarżenia.
Wymierzając oskarżonym karę, Sąd miał na uwadze, aby jej dolegliwość nie przekraczała stopnia winy oskarżonych oraz by uwzględniała zasady i dyrektywy wymiaru kary określone w przepisie art.53 § 1 i 2 kk.
Oceniając stopień zawinienia oskarżonych, Sąd miał na uwadze, że w sprawie nie zachodziły okoliczności ograniczające ich swobodę wyboru i realizacji zachowania zgodnego z prawem. W szczególności oskarżeni (uwzględniając poziom rozwoju intelektualnego, emocjonalnego, społecznego, stan wiedzy, doświadczenia) nie mieli ograniczonej możliwości rozpoznania faktycznego i społecznego znaczenia czynu; nie mieli ograniczonej możliwości podjęcia decyzji zgodnego z prawem zachowania (zważywszy na działanie oskarżonych w normalnej sytuacji motywacyjnej).
W ocenie Sądu stopień szkodliwości społecznej przestępstw przypisanych oskarżonym jest znaczny. Dokonując takiej oceny, Sąd miał na uwadze:
- przedmiotem przestępstwa rozboju na szkodę L. O. i oszustwa na szkodę Ł. S. (1) było mienie o stosunkowo dużej wartości; w konsekwencji rozmiar wyrządzonej tymi przestępstwami szkody był stosunkowo znaczący;
- pobicie Ł. S. (1) na długi czas pozbawiło pokrzywdzonego i członków jego najbliższej rodziny poczucia bezpieczeństwa;
- wskutek pobicia Ł. S. (1) doznał lekkich obrażeń;
- oskarżeni działali w sposób przemyślany, zaplanowany i zorganizowany;
- rozbój na szkodę L. O. popełniony został z użyciem podstępu, polegającego na pozorowaniu chęci zakupu papierosów;
- przestępstwa pobicia, rozboju i oszustwa godziły w dobra usytuowane wysoko w hierarchii dóbr prawem chronionych; ich naruszenie miało charakter umyślny, a sprawcy działali z zamiarem bezpośrednim;
- dopuszczając się rozboju, W. K. działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej;
- wysokość narażonej na uszczuplenie należności publicznoprawnej w przypadku czynu B. G. (1).
Przy wymiarze kary Sąd uwzględnił ponadto:
- brutalny charakter pobicia Ł. S. (1) i współdziałanie W. K. ze sprawcami, którzy użyli niebezpiecznych przedmiotów w postaci kija bejsbolowego i klucza francuskiego;
- współdziałanie oskarżonych z innymi osobami;
- niekaralność B. G. (1) (k.2712);
- niekaralność P. Z. (1) w Polsce (k.2737);
- karalność M. R. (1), przed popełnieniem czynów przypisanych w niniejszej sprawie, za przestępstwa z art. 178a § 1 kk, 244 kk i przestępstwo skarbowe z art. 54 § 2 kks;
- wielokrotną karalność W. K. za czyny popełnione w okresie poprzedzającym czyny przypisane w niniejszej sprawie, w tym popełnione z użyciem przemocy; ponowne popełnienie przestępstw po odbyciu orzeczonych wcześniej kar pozbawienia wolności; popełnienie przestępstw rozboju i udziału w pobiciu w warunkach powrotu do przestępstwa opisanych w art. 64 § 1 kk (k.2717, 807 – 809, 462, 645, 687, 688, 689, 690, 691, 697, 698, 699, 2319, 2320);
- ustabilizowany (...) (k. 727), M. R. (1) (k. 733), B. G. (1) (k. 722);
- podjęcie przez W. K. wyższych studiów i bardzo dobre wyniki osiągane w nauce;
- złożenie przez M. R. (1) już na wczesnym etapie postępowania przygotowawczego szczerych, wyczerpujących wyjaśnień;
- podjęcie przez P. Z. (1) starań o zadośćuczynienie Ł. S. (1) poprzez zapłatę na jego rzecz kwoty 33 000 złotych. - a także zachowanie się pokrzywdzonego.
Określając wysokość stawki dziennej grzywny wymierzonej B. G. (1) za przestępstwo skarbowe oraz grzywny wymierzonej na podstawie art. 33 § 2 kk M. R. (1) i P. Z. (1) za przestępstwo oszustwa, popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, Sąd miał na uwadze sytuację majątkową, zdrowotną i rodzinną oskarżonych. B. G. (1): ma wykształcenie średnie ogólne; ma na utrzymaniu niepracującą konkubinę i dziecko; z pracy w charakterze przedstawiciela handlowego osiąga dochód ok. 1 000 zł miesięcznie; nie ma majątku; jest zdrowy. M. R. (1) ma wykształcenie średnie ogólne; jest żonaty; na utrzymaniu ma dwoje dzieci; z prac dorywczych uzyskuje dochód w wysokości około 1300 zł miesięcznie; żona pracuje i uzyskuje dochód w wysokości około 1500 zł miesięcznie; nie ma majątku; jest zdrowy. P. Z. (1) ma wykształcenie średnie – techniczne; z zawodu jest obuwnikiem; jest żonaty; ma na utrzymaniu dwoje dzieci; rodzina utrzymuje się z pensji żony w wysokości ok. 2 000 zł miesięcznie; jest właścicielem nieruchomości o powierzchni 7340 m 2 zabudowanej domem mieszkalnym o powierzchni około 100 m 2 użytków rolnych o powierzchni 0,0390 ha; na budowę domu zaciągnięty kredyt w wysokości 100 000 zł; leczy się kardiologicznie i endokrynologicznie.
Z uwagi na to, że oskarżeni W. K., M. R. (1) i P. Z. (1) popełnili przypisane im przestępstwa, zanim zapadł pierwszy wyrok co do któregokolwiek z nich i wymierzono im za nie kary tego samego rodzaju , podlegające łączeniu, należało na podstawie art. 85 kk, art.86 § 1 kk kary jednostkowe pozbawienia wolności połączyć i wymierzyć oskarżonym stosowne kary łączne. Określając wymiar kar łącznych, Sąd miał na uwadze, iż w niniejszej sprawie związek przedmiotowy (oceniany według tożsamości lub podobieństwa dóbr naruszonych poszczególnymi przestępstwami oraz zwartości czasowej i miejscowej ich popełnienia a także tożsamości osób pokrzywdzonych) oraz związek podmiotowy (rozumiany jako podobieństwo rodzaju winy, zamiarów, motywacji) zbiegających się realnie przestępstw nie są na tyle ścisłe, aby zasadne było ukształtowanie kary z zastosowaniem absorpcji. Związek ten nie jest także na tyle odległy, aby uzasadniona była kumulacja orzeczonych kar jednostkowych. W realiach sprawy zasadne jest wymierzenie kar łącznych przy zastosowaniu zasady asperacji.
W ocenie Sądu postawa oskarżonych M. R. (1) i P. Z. (1) już po popełnieniu przypisanych im przestępstw – skrucha wyrażająca się w przypadku M. R. (1) złożeniem szczerych i obszernych wyjaśnień, w których przedstawił znane mu okoliczności zdarzenia, a w przypadku P. Z. (1), zapłatą na rzecz pokrzywdzonego zadośćuczynienia w kwocie 33 000 zł – uzasadnia wymierzenie im kary łącznej pozbawienia wolności z zastosowaniem dobrodziejstwa warunkowego zawieszenia jej wykonania na okres próby, na podstawie art. 69 § 1 i 2 kk, art. 70 § 1 pkt 1 kk. Tak orzeczona kara – której dolegliwość zwiększa kara grzywny, a w przypadku M. R. (1), także orzeczony środek karny – jest wystarczająca dla osiągnięcia celów kary wobec sprawców, a w szczególności zapobieżenia powrotowi do przestępstwa, jak i w zakresie oddziaływania społecznego.
W ocenie Sądu na uwzględnienie zasługuje żądanie Ł. S. (1) zadośćuczynienia w łącznej kwocie 80 000 złotych (k.1777) za fizyczne i psychiczne cierpienia, których doznał w związku z pobiciem go. Kwota ta ma odczuwalną ekonomicznie wartość, a tym samym kompensuje pokrzywdzonemu doznane cierpienia. Należy mieć przy tym na uwadze, że rozmiar cierpień był znaczny – pokrzywdzony doznał szeregu obrażeń ciała; w związku z pobiciem pokrzywdzony wymagał udzielenia specjalistycznej pomocy medycznej, był hospitalizowany; niezleżnie od bólu jaki pokrzywdzony w trakcie zdarzenia, towarzyszył lęk przed utratą życia; skutkiem brutalnego ataku była długotrwałe poczucie zagrożenia, lęk o bezpieczeństwo swoje i najbliższych (k.1775v). Stopień wynikającego stąd dyskomfortu był znaczny.
Zgłoszone przez Ł. S. (1) żądanie orzeczenia środka karnego na podstawie art. 46 § 1 kk może zostać uwzględnione jedynie wobec tych oskarżonych, którzy brali udział w popełnieniu na jego szkodę przestępstwa z art. 158 § 1 kk.
Przepis art. 46 § 1 kk daje możliwość orzeczenia środka karnego wobec współsprawców w częściach równych, pro rata parte, w postaci solidarnego zobowiązania do naprawienia szkody w całości lub w części. Wybór sposobu nałożenia obowiązku z art. 46 § 1 kk należy do sądu. Powinien on uwzględniać okoliczności konkretnej sprawy i uwzględniać zasadę odpowiedzialności indywidulanej każdego ze współsprawców ( por.uchwała Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 2000 roku sygn.akt I KZP 40/00). Odnosząc te zasady do okoliczności niniejszej sprawy ocenić należy, że stopień odpowiedzialności M. R. (1) i P. Z. (1) za przysporzenie cierpień Ł. S. (1) jest niższych niż sprawców, którzy osobiście stosowali przemoc wobec pokrzywdzonego. Podkreślić należy, iż ci oskarżeni, w przeciwieństwie do W. K., nie mieli świadomości, że przemoc będzie tak intensywna, jak to miało miejsce w rzeczywistości, nie wiedzieli, że do wobec pokrzywdzonego zostaną użyte niebezpieczne przedmioty. W świetle tych okoliczności uzasadnione jest obciążenie oskarżonych obowiązkiem zapłaty zadośćuczynienia w częściach, przy czym M. R. (1) i P. Z. (1) w stopniu proporcjonalnie mniejszym niż W. K..
Stosownie do przytoczone wyżej okoliczności należało zatem przyjąć, że M. R. (1) i P. Z. (1) odpowiadają za uiszczenie zadośćuczynienia po 15 000 złotych. Z kolei na W. K. spoczywał obowiązek uiszczenia zadośćuczynienia w kwocie 50 000 złotych. P. Z. (1) uiścił na rzecz Ł. S. (1) kwotę 33 000 złotych (k.2010v). Podlega ona zaliczeniu na rzecz żądanego przez pokrzywdzonego zadośćuczynienia w kwocie 80 000 zł, gdyż Ł. S. (1) nie domagał się naprawienia szkody wynikłej z utraty papierosów. Na sprawcach ciąży zatem zobowiązanie do uiszczenia pozostałej kwoty 47 000 złotych zadośćuczynienia. Z uwagi na to, że P. Z. (1) uiścił już część zadośćuczynienia – i to w kwocie wyższej niż wynikająca z przyjętego przez Sąd sposobu obciążenia współsprawców obowiązkiem zadośćuczynienia w częściach, których wielkość jest proporcjonalna do stopnia przysporzenia cierpień pokrzywdzonemu – pozostającą do zapłaty kwotę 47 000 złotych należało rozdzielić między W. K. i M. R. (1), proporcjonalnie, do ustalonego przez Sąd sposobu nałożenia obowiązku zapłaty zadośćuczynienia. W konsekwencji należało orzec wobec W. K. obowiązek w kwocie 29 375 zł , zaś od M. R. (1) – w kwocie 8 812,50 zł. Z uwagi na to, że P. Z. (1) zapłacił zadośćuczynienia w kwocie wyższej niż część przypadająca na niego, przysługuje mu roszczenia regresowe w stosunku do W. K., M. R. (1) i pozostałych sprawców, którzy nie zostali objęci niniejszym postępowaniem karnym.
Z uwagi na to, że B. G. (1) uzyskał z popełnionego przestępstwa skarbowego korzyść majątkową w postaci pieniędzy w kwocie 500 zł, należało na podstawie art. 33 § 1 kks orzec wobec niego środek karny w postaci przepadku korzyści majątkowej w kwocie 200 złotych (w postaci dwóch banknotów o nominale 100 złotych otrzymanych od W. K.) oraz ściągnięcia równowartości pieniężnej korzyści majątkowej w kwocie 300 złotych.
Orzeczenie o zaliczeniu okresu rzeczywistego pozbawienia wolności w niniejszej sprawie na poczet kary podlegającej wykonaniu - w zakresie ,w jakim okres ten nie podlegał zaliczeniu na poczet innej kary (k. 1203- 1207, 1284 – 1285, 1752, 563, 919, 920, 990 - 992) opiera się na przepisie art.63 § 1 kk.
O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art.624 § 1 kpk, mając na uwadze, iż z uwagi na aktualną sytuację majątkową oskarżonych, orzeczenie długoletniej kary pozbawienia wolności w stosunku do W. K., dolegliwość finansową wynikającą z orzeczonych kar grzywny i środków karnych, uiszczenie kosztów sądowych nawet w części, byłoby dla oskarżonych zbyt uciążliwe.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Lublinie
Data wytworzenia informacji: